<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
			<rss version="2.0">
			<channel>
			<title>Wspomnienia i Przemyślenia z Zabitej Dziury - wpisy</title>
			<link>http://marcin.antylameriada.net/</link>
			<description>Prywatna strona z przemyśleniami o życiu, codzienności, quasi-blog i inne...</description>
			<language>pl</language>
			<copyright>Nie wszystkie prawa zastrzeżone, w celu rozpowszechniania wiadomości proszę skontaktować się z autorem strony</copyright>
			<webMaster>d3vil@autograf.pl</webMaster>
			<generator>Funkcja napisana przez autora ;-)</generator>
			<pubDate>Sun, 27 Aug 2006 19:00:00 GMT</pubDate>
			<lastBuildDate>Fri, 09 May 2008 22:47:54 GMT</lastBuildDate>
			<image>
				<url>http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.gif</url>
				<title>Wspomnienia i Przemyślenia z Zabitej Dziury</title>
				<link>http://marcin.antylameriada.net/</link>
			</image><item>
					<title>Nieco'dziennik: Rysie i ogólnie o pomaganiu innym</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/146/</link>
					<description>&lt;a href=&quot;http://img115.imageshack.us/my.php?image=pixeldlarysiawy2.jpg&quot;&gt;&lt;img align=&quot;left&quot; src=&quot;http://img115.imageshack.us/img115/641/pixeldlarysiawy2.th.jpg&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/a&gt;W życiu parę złotych już przez własną głupotę straciłem. Teraz staram się rozważniej je wydawać. Nie wiem, może i to mój głupi charakter - ale jak mnie ktoś prosi o pomoc to staram się jej udzielić. Finansowo może trochę mniej ;-). Gdy widzę osobę bezdomną jestem w stanie bez problemu (jak mam pieniądze przy sobie) kupić lub dać jej coś do jedzenia. Natomiast jeżeli prosi o pieniądze to odmawiam. Gdy widzę, że ktoś zarabia mając jakieś zdolności, gra na gitarze, skrzypcach to też pomogę z przyjemnością :-). Tak samo dzisiaj, wszedłem na stronę &lt;a href=&quot;javascript:void(0);/*1210365917906*/&quot;&gt;http://wwf.pl&lt;/a&gt; i tak sobie zacząłem czytać. A że mam jakiś sentyment do dużych drapieżnych kotowatych to postanowiłem wesprzeć nasze rodzime futrzaki z pędzelkami na uszach - rysie. Ryś jest zwierzęciem z pozoru bardzo przyjaznym i sympatycznym, aczkolwiek unika bliskiego kontaktu z ludźmi. W końcu co się dziwić, głównie przez człowieka zostało tych uroczych futrzaków tylko 200 sztuk. Szkoda by było aby gatunek wyginął. Postanowiłem kupić rysiowi pixele ;-) Takie połączenie sympatii do nich i do komputerów :-P. Zachęcam wszystkich do wspomagania organizacji dobroczynnych, zarówno pomagających ludziom jak i naturze, która również powoli wymiera...</description>
					<pubDate>Fri, 09 May 2008 22:47:10 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/146/</guid><category>pixel</category><category>ryś</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Marcin i jego laptop</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/145/</link>
					<description>&lt;img align=&quot;left&quot; src=&quot;http://www.notebooki.de/bin/note/data/0_1907.jpg&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;Oj dawno nie pisałem... pewnie dlatego, że jest straszny zachrzan na uczelni :-/ Ciągle jakieś laborki, kolokwia, zaliczenia. Tak jak w tytule - kupiłem sobie laptopa :-D Wybrałem Asusa F5N-178 ze względu na bardzo dobry stosunek cena - jakość ;-). Zainstalowałem na nim oczywiście Ubuntu - najnowszą wersję - 8.04 - Hardy Heron - Silną Czaplę ;-). Działa w nim prawie wszystko - kamera, wifi - bez problemu. Największą niespodziankę sprawił mi napis na naklejce: Wireless 802.11b/g + BT. Nigdzie, w żadnej specyfikacji nie znalazłem, że jest w nim bluetooth. Więc kupiłem drugi, na usb ;-) Jednak będę go odsyłał - bo po co mi dwa? ;-) Działać działa, dzisiaj sprawdzałem, ładnie odbiera pliki i w ogóle ;-). Dostałem z nim torbę i myszkę, całkiem przyjazny gryzoń. Dodatkowo jestem już w domu wireless za sprawą netgeara z promocji w Media Markcie ;-) Bardzo dobrze się na 802.11g sprawuje :-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asus: Rock Solid - Heart Touching ;-) coś w tym jest ;-)</description>
					<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 23:11:50 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/145/</guid><category>Asus</category><category>F5N-178</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Studenta dzień jak co dzień</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/144/</link>
					<description>&lt;a href=&quot;http://img90.imageshack.us/my.php?image=dsc00317sd3.jpg&quot;&gt;&lt;img align=&quot;left&quot; alt=&quot;&quot; src=&quot;http://img90.imageshack.us/img90/9638/dsc00317sd3.th.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt; Powoli kolejny semestr zaczyna się rozkręcać... Znowu trzeba wpaść w wir niekończących się laboratoriów i sprawozdań do oddania... no dobra, może trochę przesadziłem, laborki nie są takie ciężkie a sprawozdania robi się tylko z nielicznych ;-) Czyli bywało gorzej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Punkt 1 - Fascynacja wykładami&lt;br /&gt;
Heh, moja fascynacja wykładami jest czasami wręcz ujemna, fajnie się słucha o sprzęgaczach mikrofalowych i wibratorach ;-P ale ile można... Na niektórych wykładach oczy się same zamykają... Nowością w tym semestrze są jedne wykłady z angielskimi slajdami ;-) czuję się prawie jak na Erasmusie :-P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Punkt2 - Kaszlący teo-wałek&lt;br /&gt;
Na jednym z wykładów umówiliśmy się z wykładowcą na 'teścik' na zajęcia za tydzień. Co się okazało, że test był, ale na wykładzie za 2 dni a nie za 7 ;-) Frekwencja nie była powalająca, ale to standard ;-) Dał 4 pytania, czasu sporo, jakoś poszło. Plus z tego taki, że we wtorek mam luźny dzień ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Punkt 3 - Rysujemy kółeczka&lt;br /&gt;
Mam do czynienia z diagramem (wykresem) niejakiego pana Smitha. Owy pan rysując masę kółek na jednym wykresie stworzył coś co ludzie wykorzystują po dziś dzień. Z jednego wykresu można obliczyć impedancje wejścia linii transmisyjnej wraz z obciążeniem po wszelkich przekształceniach jakie nam się tylko przyśnią ;-) Rzecz fajna jak się nie ma zrytego kolokwium z niego ;-) Ale to dopiero za jakiś miesiąc ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Punkt 4 - Erasmus&lt;br /&gt;
Deadline na załatwienie wszystkich spraw związanych z dogadaniem się z uczelnią w Oulu mija 31 maja - do tego czasu muszę złożyć wniosek o akademik tamtejszy, wysłać wszelkie dokumenty i inne learning agreementy ;-P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ps - mój kalkulator potrafi pisać ;-)&lt;br /&gt;
) A 5 i A - i - M A r C l n (&lt;br /&gt;
A, C - wartości w hex&lt;br /&gt;
M - po coś do pamięci :-P&lt;br /&gt;
i - jednostka urojona&lt;br /&gt;
r - oznaczenie, że wartość w radianach&lt;br /&gt;
ln( - logarytm naturalny ;-)</description>
					<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 12:01:58 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/144/</guid><category>wat</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Marcin Potter i Dzika Sesja</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/143/</link>
					<description>&lt;a href=&quot;http://img514.imageshack.us/my.php?image=marcinpotterew1.jpg&quot;&gt;&lt;img align=&quot;left&quot; src=&quot;http://img514.imageshack.us/img514/636/marcinpotterew1.th.jpg&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Skończył się styczeń. Za oknem wiał zimny wiatr, bo zamiast domniemanej wiosny wróciła się zima. Studenci zbierają zapasy jedzenia, picia i wiedzy aby przetrwać ten straszliwy nieuchronnie zbliżający się okres. Nadchodziła Sami-Wiecie-Co. Jej nazwy od niepojętych czasów nie wolno było wymieniać, siała bowiem postrach wśród wszelkich studentów. Jedynie śmiercio-egzaminatorzy byli z nią oswojeni, mieli bowiem wielką czarną moc kontrolowania przyszłości studentów, od dawna władali ich humorem, wolą, siłą i energią. Wszyscy się ich bali...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego semestru Sami-Wiecie-Co była nad wyraz dzika. Jej dzikości nie dało się opisać słowami, nawet najdziksze knury z bagien ciemnoziółkowskich były przy niej spokojne i opanowane. Studenci zrzeszeni w Zakon Kuropatwy (stowarzyszenie walki z Sami-Wiecie-Czym) jak co semestr uzbroili się w setki czarodziejskich zaklęć umieszczonych na wyrytych i pociętych fragmentach mocno zbitego drzewca. Najwytrwalsi mieli moc w sobie, i ich śmiercio-egzaminatorzy bali się najbardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszą bitwę byliśmy zmuszeni stoczyć w murach tajemniczego zamczyska zwanego Sztabwartem. Zajęliśmy pozycje strategiczne, z nadzieją, iż nasz plan i nasza zasadzka się udadzą. Do komnaty wszedł pewnym krokiem pierwszy śmiercio-egzaminator. Był to Pastertriks, wielki egzaminator z rodu tych którzy to okiełznali w przeszłości tajniki akustomagii. Pastertriks jednak wyczuł niecny podstęp, przechadzał się po komnacie szukając swoim szalonym wzrokiem wszelkich nielegalnie posiadanych przez Zakon zaklęć. Ta bitwa była okrutna zaklęcia ze strony Zakonu były wykorzystywane podczas każdej najdrobniejszej nieuwagi Pastertriksa. Nie obyło się bez ofiar, kilkoro członków Zakonu zostało ciężko rannych, jeden poniósł śmiertelną klęskę. Od dzisiaj wśród członków Zakonu mówi się o nim Nieustraszony Kazmon. Jednak szalę bitwy przechylili Ci którzy moc posiadali w sobie, to ich wiedza i umiejętności osłabiły Pastertriksa najbardziej. Obecnie ukrywa się w gdzieś radiolochach Watowskiego zaczarowanego lasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakon wycieńczony pierwszą bitwą miał sporo czasu na przygotowanie się do kolejnej walki. Walki, która miała okazać się tak prosta, że Ci obdarzeni mocą postanowili nie brać w niej udziału. Niektórym nie-mocowym też udało się przechytrzyć wroga i uciekli przed walką. Tym razem naszym przeciwnikiem okazał się Akademicki Marianus. Członkowie Zakonu po raz kolejny byli wyposażeni w swoje tajemne zaklęcia schowane sprytnie pod ich pelerynami, na wypadek aby Akademicki Marianus ich nie wypatrzył. Bitwa toczyła się w tej samej komnacie co poprzednia, dlatego nasza strategia była znacznie udoskonalona - nie mogła zawieźć. Po rozpoczęciu bitwy zjawili się jednak Ci którzy mają moc w sobie i skutecznie walczyli z Akademickim Marianusem, pomogli nam. Po ich wycofaniu się Akademicki Marianus nie był w stanie oprzeć się naszym zaklęciom. Wygraliśmy kolejną bitwą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj miała miejsce kolejne batalia - Bitwa o Śródkomorze. Bronił jej przerażający swoim spokojem czarodziej. Był on znany ze swoich umiejętności zwodzących. Potrafił każdego, nawet najsprytniejszego czarodzieja zbić z tropu i w najmniej oczekiwanym momencie uderzyć. Przed walką Nieustraszony Kazmon użył swojej mocy i zajrzał do umysłu Nieposkromionego Zielarza, zobaczył w nim kłębiące się myśli, nie potrafił jednak ich całkowicie wyczyścić, lecz jednak starczyło to aby skutecznie w nich zamieszać. Nieposkromiony Zielarz zmylił naszą czujność zmieniając termin bitwy, niczym anglik i zbliżająca się przerwa na herbatę zrobił przerwę dla siebie - na zebranie swojej mocy. Na dodatek podzielił członków Zakonu na dwie brygady, powiedział, że nie fair by było jak by on samo na tylu Nas był. Zahipnotyzowani działaniem jego magicznego zioła zgodziliśmy się na obydwa warunki. Przyszliśmy więc połową Zakonu, osłabieni, zajęliśmy pozycję strategiczne i Nieposkromiony Zielarz obrzucił nas swoimi magicznymi zaklęciami. Na szczęście wielu z Nas je znało i potrafiło się odpowiednio przed nimi obronić. Ta bitwa była najstraszniejsza, zdobyliśmy Śródkomorze, lecz straciliśmy wielu członków Zakonu co moc mieli w sobie. Udało mi się przetrwać, dołożyłem swoich starań do pokonania Nieposkromionego Zielarza. Mimo, że bitwa toczyła się godzinami i ilość osób poległych było znacząco to i tak liczy się fakt, iż Zielarz już nie jest taki nieposkromiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze czeka Nas starcie z Programowym Pasierbem. Jutro Programowy Pasierb ma wywiesić listę studentów, którzy są za silni dla niego, poddaje się bez walki. Mam nadzieję, że mnie też za takiego uzna...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I po raz kolejny sprawiedliwość zatriumfowała! Następne spotkanie ze śmiercio-egzaminatorami niestety już za 4 miesiące...</description>
					<pubDate>Wed, 13 Feb 2008 22:48:36 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/143/</guid><category>sesja</category><category>wat</category><category>potter</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Blogger i komentarze</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/139/</link>
					<description>Utworzyłem sobie bloggera - nie ukrywam, chciałem sprawdzić jak się będzie taka zabawka sprawować ;-) umieszczony jest pod adresem: &lt;a href=&quot;http://marcin.antylameriada.net/blog/index.html&quot;&gt;http://marcin.antylameriada.net/blog/index.html&lt;/a&gt;. Działać działa. Czemu zdecydowałem się wypróbować bloggera? Ano za jego hmm mocno rozbudowane API? Czy co to on tam ma. Z wielu serwisów można w nim wklejać automatycznie zdjęcia do postów, linki do plików. Tak na przykład założyłem konto na box.net dla mojej grupy aby można było łatwo się plikami dzielić, i box.net też ma możliwość publikacji pliku na bloggerze - fajne udogodnienie ;-) Minusem bloggera jest brak mechanizmu tagów jak również generowany invalid html. Z czystej ciekawości go sobie zostawię ;-) aczkolwiek zawsze lepiej jest mieć coś zrobione przez samego siebie ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A sesja leci ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ps - poprawiłem dodawanie komentarzy ;-) znowu można je dodawać swobodnie</description>
					<pubDate>Wed, 06 Feb 2008 18:48:42 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/139/</guid><category>blogger</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Styczeń - miesiąc bez wpisów</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/138/</link>
					<description>Tak w połowie stycznia sobie uświadomiłem, że nic nie napisałem na stronie - no trudno. Ale tak sobie dopowiedziałem - a co tam - styczeń będzie bez wpisów ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sesja się zbliża, a w zasadzie już się zbliżyła - dzisiaj miałem zerowe podejście do egzaminu z PASów - ale nas Pasternak w konia zrobił :-/ a taki luz miał być ;-). Wyniki w poniedziałek. W tym semestrze jakoś wyjątkowo dobrze mi idzie, średnią powinienem mieć &gt; 4.0, a co za tym idzie szansa na 200 zł więcej miesięcznie :-D, ale to dopiero po semestrze letnim ;-).&lt;br /&gt;
A na razie trzeba się uczyć do sesji... jak wszystko pójdzie dobrze to będę miał 'tylko' test z TSiK do zaliczenia ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymać kciuki ;-)</description>
					<pubDate>Fri, 01 Feb 2008 20:06:40 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/138/</guid><category>sesja</category><category>wat</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Dzień jak co dzień aczkolwiek...</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/137/</link>
					<description>Piątek - dla jednych koniec tygodnia, a dla innych początek. Ja na szczęście należę do tych pierwszych ;-) Dzisiaj mój weekend zaczął się po ćwiczeniach z Sst. Udało mi się na nich dokosić dodatkowy punkt co daje mi na bank ich zaliczenie ;-) Ziółek jak Ziółek, specyficzna osoba. Później angielski i wu zet emy i fajrant ;-) Pojechałem z Asią do Wola Parku poszukać czegoś na prezenty dla Kubusia i Weroniki... i gówno znalazłem :-/. Zabawek masa, ale ciężko znaleźć coś odpowiedniego, coś co sprawi, że na twarzach dzieci zagości uśmiech (och, jak ładnie to napisałem ;-) ). Łaziliśmy i łaziliśmy, na obiadek zatrzymaliśmy się w Sphinxie - ale pyszne jedzenie! Wziąłem sobie jakąś sharmę (czy coś) zapiekaną w serze z frytkami i surówkami, a Asia szaszłyki warzywne z grzankami. Za dość przyzwoitą cenę można się porządnie najeść. Tak na marginesie to ta sharma cała to wyglądała jak kebab obskrobany i podany na talerzu, ale liczy się smak ;-). Do tego trzy sosy do wyboru - ostro ostry ;-), majonezowo łagodny i jakiś taki jak ten biały w da grasso ;-). Na dodatek dostaliśmy na początku bułkę (taki placek jak do pizzy ale wymiarów bułki), a na koniec (pewnie aby osłodzić widok rachunku) landrynki w Sphinxowych papierkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając do domu udało mi się wskoczyć w jakieś 523 zjeżdżające do zajezdni (bodajże kleszczowa). Siedzę wesoły, że zdążyłem i obserwuję wsiadające nieświadome dokąd jadą osoby. Nagle zauważają brak tablic z trasą i coś słyszę o jakiejś zajezdni ;-) Myślę - o ho! zorientowali się. Biedny kierowca co przystanek musiał komuś odpowiadać dokąd ten autobus jedzie, ale jakoś nie robił tego dość jasno bo ludzie i tak się siebie na wzajem pytali ;-). Na Kasprzaka wsiedli jacyś kolejni radośni nieświadomi, po wyjeździe z pod wiaduktu wstaję, idę do drzwi, jakiś inny zorientowany facet również. Skręcamy w aleje w stronę C.H. Reduta. Miny zdziwienia na twarzach podróżnych - bezcenne ;-).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem więc dreptać na zachodni. Idę sobie górą, tym wiaduktem dla pks-ów i widzę stoi jakiś reflektor. &quot;Co do licha?!&quot; -? pomyślałem. Tak sobie wykoncypowałem, że może to jakiś nowy autoradar bo był wycelowany prosto w wyjazd z tunelu. Ale nie! Patrzę bo przewodzie który leży na ziemi - do niczego nie podłączone. Idę dalej, kolejny. Po lewej mijam jakiś autobus z napisem &quot;firma xyz - obsługa planu filmowego&quot; - &quot;łohohoho&quot; pomyślałem ;-). Idę dalej, kolejny autobus, jacyś ludzie się kręcą, samochody ze sprzętem stoją - jak nic film robią ;-). I na jednym z samochodów było napisane &quot;Ekipa filmu Pitbull&quot;. I wszystkie wątpliwości się rozwiały :-).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na peronie jak wjeżdżał mój pociąg chciałem iść na koniec, wsiąść kulturalnie do drugiej jednostki - luźniej powinno być. I co? Tylko jedną jednostkę puścili na 21.24. Trochę przy ciasno. Na szczęście żadnej listy ze skargą nie było ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak o to wstając o godz. 5.05 wróciłem do domu o. 21.55. 16h 50m trwał mój aktywny dzień ;-).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobranoc.</description>
					<pubDate>Sat, 15 Dec 2007 00:18:58 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/137/</guid><category>523</category><category>pitbull</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Khy, khy, kaszel nadal...</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/136/</link>
					<description>Kurcze, ciagle mnie meczy to dziadostwo. Mam czasu chwilke do 19.00, a nie chce u Asi siedziec co by jej nie zarazic. Mis sie podobal, ciesze sie :-). Wlasnie sobie siedze na III pietrze sztabu przy tych komputerach cybernetyki i czekam na .NET. Obok mnie siedzi jakis wojskowy z mechatroniki pierwszego roku i jakichs cwaniak co ciagle gada o wojsku i zagina tego biednego wojskowego :-P Tak sie madrzy skubany, normalnie, ze szlak czlowieka trafie. Nawet poprawial wojskowego, ze nie wie co to moro ;-P Nie ma polskich liter :-/ a na tych komputerach jest tylko interface z przegladarka, nie ma opcji aby zmienic terminal, zresetowac X'y albo cos takiego. No nic, poklikam sobie i czas jakos zleci...</description>
					<pubDate>Thu, 06 Dec 2007 18:14:46 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/136/</guid><category>MarcinG</category><category>kaszel</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Khy! Khy! Kaszel męczy :-/</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/135/</link>
					<description>Zaczął się grudzień. Śniegu nie ma, temperatura się buja raz w lewo, raz w prawo - co to za zima :-/. Na dodatek złapało mnie jakieś uparte kaszelstwo i puścić nie chce :-/. Kolejny rok dobiega końca - na wacie całkiem spoko, moje pieniążki na funduszu powoli wracają do siebie ;-) Przydałoby się jakoś dorobić i byłoby w ogóle super ;-) A jutro mikołajki :-) Ogarnął mnie leń, jak misie nie chce nic robić... ;-)</description>
					<pubDate>Wed, 05 Dec 2007 19:47:57 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/135/</guid><category>marcin</category></item><item>
					<title>Interesujące: Przełóż pan zapałkę</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/134/</link>
					<description>Oglądam sobie dzisiaj Tv i natknąłem się na jakiś kanał w którym jakaś w miarę urodziwa Pani zachęcała do wygrania 1000 zł. Wystarczyło tylko przełożyć jedną zapałkę aby równanie było prawdziwe. Pogłówkowałem i wpadłem na rozwiązanie (zagadka: 47+35=136). Postanowiłem, że spróbuję szczęścia i zadzwonię. Oczywiście pod 0-400-cośtam (4,80zł za 1min). Wyklikałem numer i słyszę &quot;Brawo! Prawie się udało, proszę spróbować jeszcze raz zadzwonić!&quot; No i jak tu się nie denerwować :-/ ludzi tak ewidentnie w konia robią :-/. Po tej przykrej stracie 5 zł pomyślałem, że takie zadania nie są wcale trudne, nawet można zrobić w miarę prosty algorytm co będzie je za mnie rozwiązywał :-) Usiadłem więc do PHP i napisałem. Krótki algorytm działania:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
0. Napisałem tablicę przejść cyfr i znaków po dodaniu / odjęciu / przełożeniu zapałki np. 5 =&gt; array ( &quot;+&quot; =&gt; array ( 9, 6 ), &quot;0&quot; =&gt; 3 ) (po dodaniu zapałki możemy mieć 9 lub 6, a po przełożeniu 3)&lt;br /&gt;
1. Podajemy równanie (string ze znaków 0-9 i =, -, +, / (dzielenie), x (mnożenie) )&lt;br /&gt;
2. Sprawdzam najpierw czy przełożenie zapałki w każdej cyfrze z osobna daje poprawne równanie&lt;br /&gt;
3. Jak nie to dodaje do kolejnych cyfr zapałkę, a z reszty po kolei odejmuje po jednej i patrzę czy jest poprawne&lt;br /&gt;
4. Jak nadal nie to odwrotnie (odejmuje od jednej, do pozostałych dodaje)&lt;br /&gt;
5. Wyświetlam wynik jako string i obrazki (zapałki) ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
uzyskany efekt można obejrzeć na:&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://marcin.antylameriada.net/syf/zapalki/index.php5&quot;&gt;marcin.antylameriada.net/syf/zapalki/index.php5&lt;/a&gt;</description>
					<pubDate>Wed, 28 Nov 2007 23:42:52 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/134/</guid><category>zapałki</category><category>logiczne</category><category>zadania</category><category>php</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Visual Studio 2008 czyli Marcin.Net</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/133/</link>
					<description>Byłem na pierwszym spotkaniu z cyklu .NET - Microsoftowej platformy programistycznej. Jako, że MS to byłem nastawiony sceptycznie. Byłem posłuchałem i uważam, że nawet warto się w to wkręcić, zawsze lepsza taka wiedza niż żadna ;-) Zacząłem się bawić tym Visualem - Visual jak Visual, wstawia się komponenty i wsio. Zrobiłem króciutki programik coby zobaczyć jak co działa no i powiem, że było prostsze niż myślałem - nawet za proste. W związku z tym, że zainwestowałem w fundusz inwestycyjny postanowiłem napisać program który będzie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- łączył się ze stroną mojego funduszu (Union Investment UI) i pobierał ze strony aktualną cenę jednostki&lt;br /&gt;
- liczył bieżącą wartość moich oszczędności uwzględniając wpłatę początkową, prowizje, podatek belki etc.&lt;br /&gt;
- przedstawiał zmiany w sposób graficzny (w Borland Builderze był komponent do wykresów, zobaczę jak tutaj to wygląda ;-))&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
zobaczymy co wyjdzie ;-)</description>
					<pubDate>Sun, 18 Nov 2007 12:19:37 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/133/</guid><category>.NET</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Bryk bryk i po wszystkim ;-)</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/132/</link>
					<description>No i leci kolejny semestr... dzisiaj postanowiłem wrócić po dwóch blokach - co za beznadziejna godzina! Wykład się kończy 11.25. Kibel jest o 11.50 - nie zdąży się, nie ma jak. Następny dopiero o 12.50 - przechlapane, jak się jedzie z WAT-u 11.40 to jest 50 min czasu na zachodnim :-/. Złapał mnie jakiś taki mały głód - postanowiłem sobie kupić kebeb - mniam :-). Po kebabie zostały mi w plecaku kanapka, jabłko i cola - no to jemy dalej. Jak się najadłem, jak mnie zmuliło, myślałem, że zaraz kebab będzie poza mną :-P. Wsiadłem do pociągu, a tam buja, kołysze - a mój żołądek to wszystko odczuwa... do Pruszkowa było spoko, w Pruszkowie natomiast wsiedli ludzie i było ciasno jak diabli - człowiek na człowieku ( a konkretniej dzieciak na dzieciaku bo ze szkoły wracali ). I jeszcze mi na brzuch tłum naciska - ale i to wytrzymałem ;-) Nigdy więcej takiej mieszanki ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś w Milanówku wsiadło trzech małotrzeźwych panów. Do jednego dzwoni telefon i taka rozmowa: &quot;Trześć Kochaanie, ależżż oszczywiszcie, że jestem tsześwy, będę za jakieś 2 godziny [do Skierniewic się jedzie mniej niż 1h z Brwinowa], bo mam przessiadkę w grodzisku, no bo ten pociąg tylko tam jedzie [taaa, do Skierniewic pomykał śmiało], i tam się musszę przesiąść w pociąg do Skierniewic, pa&quot; Po czym odwrócił się i rzekł do kompanów - &quot;widzicie! przez was muszę kłamać! no to pijemy!&quot;. Dobra, mendy jak mendy, ale nie o to chodzi. Usiedli i zaczęła się rozmowa - &quot;wiesz, bo ja teraz do takiej laski jeżdżę - taka laska, no mówię Ci! 38 lat ma ale dupa taka, że hej! no wszystko od niej mam, kasę, karty [do komórki], nie mam nic, dzwonię do niej i za 10 min mam znowu na karcie. Bo Ty nie wiesz o co chodzi! W Twoich czasach to się robiło inaczej! Bryk bryk i po sprawie! Widzisz wyjąć wsadzić to każdy potrafi [ ;-P ]. Liczą się pieszczoty! Kobiety chcą pieszczot! A nie tak jak Ty! Bryk bryk i po wszystkim, a gdzie pieszczoty! Kobiety to nie faceci, że im takie bryk bryk wystarczy, one potrzebują pieszczot! Chłopie, daj takiej pieszczoty, a wszystko inaczej będzie&quot;. Wszystkie osoby które stały wkoło lały się ze śmiechu. Facet tak pouczał swoich współtowarzyszy. Dobry był też motyw jak mówił &quot;moja panna jak wróciłbym do domu to by mnie wywaliła, taka jest&quot; - a sam chodzi i świadczy pieszczoty ;-). Nie ukrywam - wesoło było ;-) Szkoda, że nie nagrałem tego - byłoby niezłe ;-). W sumie to dobrze gadał, ale forma była śmiechowa ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bryk bryk ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
PS - haha! Uruchomiłem legalnego Active-HDL-a (7.2 Student Edition) na legalnym Windowsie XP (na licencji MSDNAA) na legalnym VirtualBoxie (Open Source Edition) na legalnym Ubuntu 7.10 ;-) Bardziej legalnie się nie da :-) Chcę wykombinować teraz jak zainstalować Active-HDL-a na WINE, może się uda ;-)</description>
					<pubDate>Wed, 14 Nov 2007 21:49:01 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/132/</guid><category>kebab</category><category>bryk</category><category>pijaki</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Marcin modelarzem czyli HMS Victory</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/131/</link>
					<description>Marcin sobie powiedział, że złoży model. A co za model może Marcin złożyć? Oczywiście żaglowca :-) I to nie byle jakiego ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój wybór padł na zestaw podarunkowy firmy Revell - H.M.S. Victory. Czemu podarunkowy? Bo w zestawie mam 6 farb, klej, rozpuszczalnik, pędzelek i plakat :-) I w tym wypadku razem wyszło taniej niż osobno wszystko kupować. Dzisiaj statek odebrałem - wielgachne pudełko, szkoda, że model ciut mniejszy ;-) Będzie miał po zakończeniu prac 40 x 33 cm. Też całkiem ładnie :-).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako, że dzisiaj był pierwszy dzień mojej szkutniczej pracy to podzielę się wrażeniami ;-) Otworzyłem pudełko, wyjąłem elementy i zaczynam czytać instrukcję. Całkiem spoko, same obrazki ;-) Najpierw podpisałem farby markerem coby mi się nie myliły, ponieważ na schematach są oznaczone jako A, B, C... a na pudełeczkach wiadomo, zwykłe kolory. Z zestawem były: piaskowy (mat.), ziemisty (mat.), czarny (jedw.-mat.), żółty Lufthansa (jedw.-mat.), brązowy (mat.), miedź (metaliczny). Do pełni szczęścia brakuje jeszcze: czerwony ognisty (jedw.-mat.), niebieski Lufthansa (jedw.-mat.), złoto (metal.), biały (mat.) i srebro (metal.). Muszę je dokupić, bo później może być za późno. W zestawie był niestety tylko jeden pędzelek Revell P20. Na razie jeszcze nie orientuje się w rozmiarach pędzli :-P ale wiem, że jeden to za mało, kolejna rzecz na liście. Dołączony rozpuszczalnik starczy może na jakieś 3 - 4 czyszczenia wszystkich pędzli, a wątpię, że się tak szybko wyrobię ;-).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj oskrobałem i pomalowałem część dolnego pokładu chyba - na to mi wygląda w? każdym razie. Może warstwa farby położona przeze mnie nie jest idealna, ale nie jest też źle. Trzeba brać poprawkę na fakt, iż jest to w zasadzie pierwszy model, który zacząłem sam i sam chcę go skończyć (nie licząc jakiegoś Tupoleva co go kiedyś sklejałem ee z 15 części może miał :-P). Okręt mój ma ~ 260 części, więc zabawy na trochę starczy :-). Jak będzie widać jakieś postępy to wrzucę zdjęcia ;-)</description>
					<pubDate>Sat, 10 Nov 2007 01:17:34 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/131/</guid><category>modelarstwo</category></item><item>
					<title>Nieco'dziennik: Nie mogąc oddać prawdziwego piękna hiacynta, artysta zjada kwiat</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/130/</link>
					<description>I spadł śnieg! A raczej deszczośnieg.... ale Marcin był przezorny i ubrał dzisiaj swoją czukocką kurtkę ;-) Tak fajnie w niej ciepło jest :-) Najgorsze są zmiany temperatury - na pieszo na stację, człowiek się rozgrzeje - czekanie na pociąg, zmarznie - w pociągu, znowu ciepło - na zachodnim, znowu zimno - w autobusie, ciepło :-) - na pieszo do sztabu / akademika - znowu zimno... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiejszy dzień był poniekąd kontynuacją pecha z wczoraj (wczoraj: kibloplus się spóźnił, uciekło 523, które to na Radiowej opuściłem, a ono mnie prawie wyprzedziło ;-) i z powrotem kierowca 523 jechał jak pierdoła stojąc w tunelu przy skręcie z Prymasa w Aleje ponad 15 minut i tym sposobem uciekł mi pociąg :-/ ). Dzisiaj dla odmiany czekałem na 410 na Archimedesa - przyjechało 10 minut po czasie i co? Tak zapchane, że się z Asią nie zmieściliśmy do środka. Dobra, walić to, idziemy na pętle, może będzie coś jechać. O! Rusza 122, biegiem za nim! (docelowo mieliśmy się dostać na Foksal). 122 wyjechał, dotoczył się do skrzyżowania z Ebro i stanął na awaryjnych. I tyle 122 widziałem. Dobra, jedzie 105; wsiadamy, myk na Radiową, elegancko podjechało E-2, które de facto też pomyka na Foksal, nawet o wiele szybciej (niestety takie założenie - apriori - okazało się później błędne). Wsiedliśmy zadowoleni do E-2, miejsc dużo, usiedliśmy i jedziemy. Lekki korek do Bemowo-Ratusz, ale luz, dojechaliśmy, po Górczewskiej mkniemy jak burza, dojechaliśmy do Feminy i się zaczęło... nosz ku#$* mać. Jechaliśmy w korku ponad godzinę. Można było zaobserwować ciekawą zależność - 1. autobus jedzie jak jest czerwone na skrzyżowaniu, stoi na zielonym, 2. stanie przed samym sygnalizatorem świecącym na zielono nie oznacza, że się ruszy, na skrzyżowaniu może nie być miejsca, 3. stojąc na środku skrzyżowania, zgiętym w pół przegubowcem zawsze można tak wymanewrować, że obok Ciebie na odległość lusterka zmieści się jadący tramwaj ;-P. Dobra, jest godzina 17.30 - jedziemy już ponad godzinę E-2. 17.40 - jakaś kobitka się wkurzyła i poszła do kierowcy powiedzieć, żeby nas wypuścił - tak po prostu gdzieś na środku drogi (na szczęście staliśmy na prawym pasie ;-) ) i chwała tej Pani! Wysiedliśmy, daliśmy z buta. Wyprzedziliśmy po kolei: E-2 (nasze), E-2, E-2, 503, 111, E-2 ( tak tak, 4 x E-2 ;-) ). Idąc Krakowskim Przedmieściem korek ciągnął się, aż do przejścia ulicy w Nowy Świat (nie pamiętam z jaką drogą jest to skrzyżowanie). Najdziwniejsze w tym, że na Nowym Świecie było pusto! Puściutko, żadnego pojazdu! No, ale kontynuując zdążyła Asia na Foksal na godzinę 18.00 :-) Co z tego, że śnieg z deszczem padał, jak się chce to można! ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A w ogóle na tym całym Foksalu stoi pewna kamienica - stara jak świat. Wejście z bramy - co już jest dość klimatyczne ;-). A wewnątrz - ciemno, brudno, budynek był remontowany chyba ostatnio w jakimś późnym PRL-u ( windę dodali :-P ) - ściany pomazane, odlatujący tynk i w ogóle super ;-) Co przykuło moją uwagę: kartka naklejona na ścianie z wydrukowanym tekstem &quot;Proszę nie śmiecić (czy nie brudzić)&quot;, a pod spodem strzałka markerem i komentarz dopisany &quot;Racja!&quot; inny tekst z kolei napisany sprayem na ścianie (od jakiegoś szablonu odrysowany) głosił &quot;Nie mogąc oddać prawdziwego piękna hiacynta, artysta zjada kwiat&quot;.</description>
					<pubDate>Tue, 06 Nov 2007 23:41:13 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/130/</guid><category>przemyślenia</category><category>foksal</category><category>ztm</category></item><item>
					<title>Interesujące: Hiszpańskie Dziewczyny</title>
					<link>http://marcin.antylameriada.net/wpis/129/</link>
					<description>Zaznaczam, że piosenki mają ciut pozmieniane akordy ze względu na moje gitarowe umiejętności ;-) Także są trochę łatwiejsze, aczkolwiek ciut gorzej mogą brzmieć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od początku:&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;
Hiszpańskie Dziewczyny:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;bicie:&lt;br /&gt;
↓ ↓ ↑ ↓ ↑ &lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;
&lt;pre&gt;&lt;strong&gt;Ż&lt;/strong&gt;egnajcie nam dziś &lt;strong&gt;h&lt;/strong&gt;iszpańskie &lt;strong&gt;d&lt;/strong&gt;ziewczyny       e G D&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ż&lt;/strong&gt;egnajcie nam dziś &lt;strong&gt;m&lt;/strong&gt;arzenia &lt;strong&gt;z&lt;/strong&gt;e snów             e C D&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;K&lt;/strong&gt;u brzegom angielskim &lt;strong&gt;j&lt;/strong&gt;uż ruszać &lt;strong&gt;n&lt;/strong&gt;am pora,      C D e &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;L&lt;/strong&gt;ecz kiedyś na pewno &lt;strong&gt;w&lt;/strong&gt;rócimy tu &lt;strong&gt;z&lt;/strong&gt;nów.		C D e&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ref. &lt;strong&gt;I&lt;/strong&gt; smak waszych ust, &lt;strong&gt;h&lt;/strong&gt;iszpańskie &lt;strong&gt;d&lt;/strong&gt;ziewczyny,e G D&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;W&lt;/strong&gt; noc ciemną i złą &lt;strong&gt;n&lt;/strong&gt;am będzie &lt;strong&gt;s&lt;/strong&gt;ię śnił.		e G D&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;L&lt;/strong&gt;eniwie popłyną &lt;strong&gt;z&lt;/strong&gt;nów rejsu &lt;strong&gt;g&lt;/strong&gt;odziny,		C D e&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;W&lt;/strong&gt;spomnienie ust waszych &lt;strong&gt;p&lt;/strong&gt;rzysporzy &lt;strong&gt;n&lt;/strong&gt;am sił.	C D e&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedługo ujrzymy znów w dali Cap Deadman&lt;br /&gt;I głowę baranią sterczącą wśród wzgórz,&lt;br /&gt;I statki stojące na redzie przy Plymouth.&lt;br /&gt;Klarować kotwicę najwyższy czas już.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem znów żagle na masztach rozkwitną,&lt;br /&gt;Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight.&lt;br /&gt;I znów stara łajba potoczy się ciężko&lt;br /&gt;Przez fale w kierunku na Beachie Fairlie Land.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover.&lt;br /&gt;I znów noc w kubryku, wśród legend i bajd.&lt;br /&gt;Powoli i znojnie tak płynie nam życie&lt;br /&gt;Na wodach i w portach South Foreland Light.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;szanta: &lt;a href=&quot;http://dupa.wrzuta.pl/audio/29A1TW4wHv/hiszpanskie_dziewczyny&quot;&gt;http://dupa.wrzuta.pl/audio/29A1TW4wHv/hiszpanskie_dziewczyny&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;więcej: &lt;a href=&quot;http://www.chords.pl/komentarze/pokaz_piosenka.php?id=125&quot;&gt;http://www.chords.pl/komentarze/pokaz_piosenka.php?id=125&lt;/a&gt;&lt;/pre&gt;</description>
					<pubDate>Sat, 03 Nov 2007 12:30:12 GMT</pubDate>
					<source url="http://marcin.antylameriada.net/xml/rss.xml">marcin.antylameriada.net - rss</source>
					<guid>http://marcin.antylameriada.net/wpis/129/</guid><category>szanty</category><category>gitara</category></item></channel></rss>