Nie mogąc oddać prawdziwego piękna hiacynta, artysta zjada kwiat
I spadł śnieg! A raczej deszczośnieg.... ale Marcin był przezorny i ubrał dzisiaj swoją czukocką kurtkę ;-) Tak fajnie w niej ciepło jest :-) Najgorsze są zmiany temperatury - na pieszo na stację, człowiek się rozgrzeje - czekanie na pociąg, zmarznie - w pociągu, znowu ciepło - na zachodnim, znowu zimno - w autobusie, ciepło :-) - na pieszo do sztabu / akademika - znowu zimno...
Dzisiejszy dzień był poniekąd kontynuacją pecha z wczoraj (wczoraj: kibloplus się spóźnił, uciekło 523, które to na Radiowej opuściłem, a ono mnie prawie wyprzedziło ;-) i z powrotem kierowca 523 jechał jak pierdoła stojąc w tunelu przy skręcie z Prymasa w Aleje ponad 15 minut i tym sposobem uciekł mi pociąg :-/ ). Dzisiaj dla odmiany czekałem na 410 na Archimedesa - przyjechało 10 minut po czasie i co? Tak zapchane, że się z Asią nie zmieściliśmy do środka. Dobra, walić to, idziemy na pętle, może będzie coś jechać. O! Rusza 122, biegiem za nim! (docelowo mieliśmy się dostać na Foksal). 122 wyjechał, dotoczył się do skrzyżowania z Ebro i stanął na awaryjnych. I tyle 122 widziałem. Dobra, jedzie 105; wsiadamy, myk na Radiową, elegancko podjechało E-2, które de facto też pomyka na Foksal, nawet o wiele szybciej (niestety takie założenie - apriori - okazało się później błędne). Wsiedliśmy zadowoleni do E-2, miejsc dużo, usiedliśmy i jedziemy. Lekki korek do Bemowo-Ratusz, ale luz, dojechaliśmy, po Górczewskiej mkniemy jak burza, dojechaliśmy do Feminy i się zaczęło... nosz ku#$* mać. Jechaliśmy w korku ponad godzinę. Można było zaobserwować ciekawą zależność - 1. autobus jedzie jak jest czerwone na skrzyżowaniu, stoi na zielonym, 2. stanie przed samym sygnalizatorem świecącym na zielono nie oznacza, że się ruszy, na skrzyżowaniu może nie być miejsca, 3. stojąc na środku skrzyżowania, zgiętym w pół przegubowcem zawsze można tak wymanewrować, że obok Ciebie na odległość lusterka zmieści się jadący tramwaj ;-P. Dobra, jest godzina 17.30 - jedziemy już ponad godzinę E-2. 17.40 - jakaś kobitka się wkurzyła i poszła do kierowcy powiedzieć, żeby nas wypuścił - tak po prostu gdzieś na środku drogi (na szczęście staliśmy na prawym pasie ;-) ) i chwała tej Pani! Wysiedliśmy, daliśmy z buta. Wyprzedziliśmy po kolei: E-2 (nasze), E-2, E-2, 503, 111, E-2 ( tak tak, 4 x E-2 ;-) ). Idąc Krakowskim Przedmieściem korek ciągnął się, aż do przejścia ulicy w Nowy Świat (nie pamiętam z jaką drogą jest to skrzyżowanie). Najdziwniejsze w tym, że na Nowym Świecie było pusto! Puściutko, żadnego pojazdu! No, ale kontynuując zdążyła Asia na Foksal na godzinę 18.00 :-) Co z tego, że śnieg z deszczem padał, jak się chce to można! ;-)
A w ogóle na tym całym Foksalu stoi pewna kamienica - stara jak świat. Wejście z bramy - co już jest dość klimatyczne ;-). A wewnątrz - ciemno, brudno, budynek był remontowany chyba ostatnio w jakimś późnym PRL-u ( windę dodali :-P ) - ściany pomazane, odlatujący tynk i w ogóle super ;-) Co przykuło moją uwagę: kartka naklejona na ścianie z wydrukowanym tekstem "Proszę nie śmiecić (czy nie brudzić)", a pod spodem strzałka markerem i komentarz dopisany "Racja!" inny tekst z kolei napisany sprayem na ścianie (od jakiegoś szablonu odrysowany) głosił "Nie mogąc oddać prawdziwego piękna hiacynta, artysta zjada kwiat".
Dzisiejszy dzień był poniekąd kontynuacją pecha z wczoraj (wczoraj: kibloplus się spóźnił, uciekło 523, które to na Radiowej opuściłem, a ono mnie prawie wyprzedziło ;-) i z powrotem kierowca 523 jechał jak pierdoła stojąc w tunelu przy skręcie z Prymasa w Aleje ponad 15 minut i tym sposobem uciekł mi pociąg :-/ ). Dzisiaj dla odmiany czekałem na 410 na Archimedesa - przyjechało 10 minut po czasie i co? Tak zapchane, że się z Asią nie zmieściliśmy do środka. Dobra, walić to, idziemy na pętle, może będzie coś jechać. O! Rusza 122, biegiem za nim! (docelowo mieliśmy się dostać na Foksal). 122 wyjechał, dotoczył się do skrzyżowania z Ebro i stanął na awaryjnych. I tyle 122 widziałem. Dobra, jedzie 105; wsiadamy, myk na Radiową, elegancko podjechało E-2, które de facto też pomyka na Foksal, nawet o wiele szybciej (niestety takie założenie - apriori - okazało się później błędne). Wsiedliśmy zadowoleni do E-2, miejsc dużo, usiedliśmy i jedziemy. Lekki korek do Bemowo-Ratusz, ale luz, dojechaliśmy, po Górczewskiej mkniemy jak burza, dojechaliśmy do Feminy i się zaczęło... nosz ku#$* mać. Jechaliśmy w korku ponad godzinę. Można było zaobserwować ciekawą zależność - 1. autobus jedzie jak jest czerwone na skrzyżowaniu, stoi na zielonym, 2. stanie przed samym sygnalizatorem świecącym na zielono nie oznacza, że się ruszy, na skrzyżowaniu może nie być miejsca, 3. stojąc na środku skrzyżowania, zgiętym w pół przegubowcem zawsze można tak wymanewrować, że obok Ciebie na odległość lusterka zmieści się jadący tramwaj ;-P. Dobra, jest godzina 17.30 - jedziemy już ponad godzinę E-2. 17.40 - jakaś kobitka się wkurzyła i poszła do kierowcy powiedzieć, żeby nas wypuścił - tak po prostu gdzieś na środku drogi (na szczęście staliśmy na prawym pasie ;-) ) i chwała tej Pani! Wysiedliśmy, daliśmy z buta. Wyprzedziliśmy po kolei: E-2 (nasze), E-2, E-2, 503, 111, E-2 ( tak tak, 4 x E-2 ;-) ). Idąc Krakowskim Przedmieściem korek ciągnął się, aż do przejścia ulicy w Nowy Świat (nie pamiętam z jaką drogą jest to skrzyżowanie). Najdziwniejsze w tym, że na Nowym Świecie było pusto! Puściutko, żadnego pojazdu! No, ale kontynuując zdążyła Asia na Foksal na godzinę 18.00 :-) Co z tego, że śnieg z deszczem padał, jak się chce to można! ;-)
A w ogóle na tym całym Foksalu stoi pewna kamienica - stara jak świat. Wejście z bramy - co już jest dość klimatyczne ;-). A wewnątrz - ciemno, brudno, budynek był remontowany chyba ostatnio w jakimś późnym PRL-u ( windę dodali :-P ) - ściany pomazane, odlatujący tynk i w ogóle super ;-) Co przykuło moją uwagę: kartka naklejona na ścianie z wydrukowanym tekstem "Proszę nie śmiecić (czy nie brudzić)", a pod spodem strzałka markerem i komentarz dopisany "Racja!" inny tekst z kolei napisany sprayem na ścianie (od jakiegoś szablonu odrysowany) głosił "Nie mogąc oddać prawdziwego piękna hiacynta, artysta zjada kwiat".
Tag: przemyślenia foksal ztm
Dodano: 2007-11-06 23:41:13 | Skomentuj (0)

RSS / Atom

