"Będzie cela dla zdrajcy Millera!" czyli spacer w piękną wyborczą niedzielę...
Godzina 12.00 - Marcin rusza na wybory... a czemu? Ponieważ nie są mu obojętne losy naszego kraju! Ot co. Nie uważam, że mój głos nic nie znaczy, on znaczy; coś na pewno ;-) Głosowałem poprawnie - obalam IV RP - a czy mi się uda przekonam się jutro, albo nawet jeszcze dzisiaj wieczorem ;-) Oby się udało...
Godzina 13.00 - Marcin idzie na mszę. A tam ksiądz czytał list apropos dzisiejszych wyborów, że należy udać się na nie etc etc. Moją uwagę zwróciły fragmenty tego listu o tym, że prawdziwy chrześcijanin powinien także głosować na chrześcijan, że kościół broni życia od poczęcia do naturalnej śmierci (czyt. nie mogą popierać aborcji i eutanazji). Ale! Ale i tak "kazali" głosować zgodnie ze swoim sumieniem ;-)
Godzina 13.40 - Msza się skończyła, na dworze pięknie świeci słońce - Marcin idzie na spacer... Poszedłem sobie nowym wejściem do Parku Dittricha (tym od Legionów). Przeszedłem przez mostek i co widzę? Ano dużo widzę, i to dużo ładnego ;-) Po pierwsze - teren bloków przy Farbiarskiej jest odgrodzony płotem od reszty parku - dobrze, zważywszy na nieciekawość tamtych okolic. W żabim oczku jest pełno wody, póki co w parku jest czyściutko, dużo nowych ścieżek powstało, sporo ławek i w ogóle park zaczyna być wart uwagi, nie tak jak kiedyś - strach było wchodzić.
Godzina 14.00 - Marcin zachwycony pogodą wkurzył się na sklep Top Secret, ponieważ nie posiadali nawet modelu kurtki, którą to dostrzegł w Warszawie (ale nie było rozmiaru :-/). Wstąpiłem do punktu Orange - dobrze, że są wybory bo ludzi w sklepach nie ma :-P - i tam Pani mi powiedziała, że jak się nie zgłoszę to Orange będzie tak uprzejme i mi samo umowę przedłuży bezterminowo ;-) Więc tak: jak nie rozwiążę umowy do 25 października to będę musiał zapłacić rachunek za kolejny okres rozliczeniowy - mogę od bidy zapłacić. Na kartę mogę przejść do 17 listopada bo jak nie to później będę się musiał jakoś specjalnie z tym bujać.
Godzina 14.20 - "Będzie cela dla zdrajcy Millera!" - krzyknął jakiś jegomość co mnie na rowerze mijał jak szedłem sobie lniarskimi. Apropos zakładów lniarskich - odnawiają fasadę tego głównego gmachu, ale na razie tylko od strony 1go maja - aby Ci co przejeżdżają widzieli, że jest ładniej ;-) Na marginesie: nie potrzebuje ktoś z 20 palet cegły klinkerowej? Bo sobie leży nie pilnowana ;-)
A moje Słońce w Warszawie też sobie zrobiło wycieczkę - my to jednak mamy dużo wspólnego ze sobą :-) A za oknem ślicznie świeci słońce, już nie moje, aczkolwiek fajnie jak świeci :-)
Godzina 13.00 - Marcin idzie na mszę. A tam ksiądz czytał list apropos dzisiejszych wyborów, że należy udać się na nie etc etc. Moją uwagę zwróciły fragmenty tego listu o tym, że prawdziwy chrześcijanin powinien także głosować na chrześcijan, że kościół broni życia od poczęcia do naturalnej śmierci (czyt. nie mogą popierać aborcji i eutanazji). Ale! Ale i tak "kazali" głosować zgodnie ze swoim sumieniem ;-)
Godzina 13.40 - Msza się skończyła, na dworze pięknie świeci słońce - Marcin idzie na spacer... Poszedłem sobie nowym wejściem do Parku Dittricha (tym od Legionów). Przeszedłem przez mostek i co widzę? Ano dużo widzę, i to dużo ładnego ;-) Po pierwsze - teren bloków przy Farbiarskiej jest odgrodzony płotem od reszty parku - dobrze, zważywszy na nieciekawość tamtych okolic. W żabim oczku jest pełno wody, póki co w parku jest czyściutko, dużo nowych ścieżek powstało, sporo ławek i w ogóle park zaczyna być wart uwagi, nie tak jak kiedyś - strach było wchodzić.
Godzina 14.00 - Marcin zachwycony pogodą wkurzył się na sklep Top Secret, ponieważ nie posiadali nawet modelu kurtki, którą to dostrzegł w Warszawie (ale nie było rozmiaru :-/). Wstąpiłem do punktu Orange - dobrze, że są wybory bo ludzi w sklepach nie ma :-P - i tam Pani mi powiedziała, że jak się nie zgłoszę to Orange będzie tak uprzejme i mi samo umowę przedłuży bezterminowo ;-) Więc tak: jak nie rozwiążę umowy do 25 października to będę musiał zapłacić rachunek za kolejny okres rozliczeniowy - mogę od bidy zapłacić. Na kartę mogę przejść do 17 listopada bo jak nie to później będę się musiał jakoś specjalnie z tym bujać.
Godzina 14.20 - "Będzie cela dla zdrajcy Millera!" - krzyknął jakiś jegomość co mnie na rowerze mijał jak szedłem sobie lniarskimi. Apropos zakładów lniarskich - odnawiają fasadę tego głównego gmachu, ale na razie tylko od strony 1go maja - aby Ci co przejeżdżają widzieli, że jest ładniej ;-) Na marginesie: nie potrzebuje ktoś z 20 palet cegły klinkerowej? Bo sobie leży nie pilnowana ;-)
A moje Słońce w Warszawie też sobie zrobiło wycieczkę - my to jednak mamy dużo wspólnego ze sobą :-) A za oknem ślicznie świeci słońce, już nie moje, aczkolwiek fajnie jak świeci :-)
Dodano: 2007-10-21 15:28:12 | Skomentuj (1)
Komentarze...
Autor: Krzysiek S. | Strona WWW: http://www.antylameriada.net/
Złamałeś ciszę wyborczą!
Dodano: 2007-10-21 15:43:43, Komentarz #332

RSS / Atom

