Złota myśl:

#21: Recepta na życie: potrzeba 12 uścisków na dzień, aby móc rosnąć

Zobacz wszystkie...

Inne pierdółki:

katalog stron
Spam Poison
Analiza oglądalności witryny
The Ubuntu Counter Project - user number # 20776

Zielona Mila - Stephen King

Zacząłem czytać intensywniej w te wakacje książki. Kolega mi doradził abym przeczytał "Zieloną Milę". Książka ma ~400 stron, ale jest świetna!

Historia kierownika zakładu penitencjarnego ;-P, a konkretniej kierownika bloku E. Bloku do którego trafiają ludzie oczekujący na wyrok śmierci. I również w pobliskiej szopie jest on dokonywany. Ogólnie nazywany w więzieniach Ostatnią Milą, ale, że na podłodze korytarza znajdowało się zielonkawe linoleum dlatego tutaj mamy do czynienia z Zieloną Milą. Na krzesło elektryczne (pieszczotliwie zwane "Starą Iskrówą") trafiają najgorsze łotry, mordercy, gwałciciele itp itd. Aż do pewnego dnia, do dnia kiedy pojawia się w zakładzie niejaki John Coffey - murzyn o nazwisku, które brzmi jak kawa, ale inaczej się piszę. Duży, masywny aczkolwiek z niewinną twarzą i bardzo łagodnym usposobieniem. Od dnia kiedy "duży" trafia na blok wiele rzeczy się zmienia...

Książka sama wchodzi, wystarczy postawić ją przed twarzą, a strony same się będą przewracać. Smutna jest. A ja nie lubię smutnych rzeczy.

Niby, że opowieść o więzieniu, ale dzięki Johnowi Coffeyowi, Panu Dzwoneczku (Mr Jingles) i wielu innym bohaterom człowiek zapomina, że czyta o ludziach, którzy czekają na śmierć.

Polecam!

Tag: książka zielona mila king

Dodano: 2007-07-30 22:59:57 | Skomentuj (0)

Komentarze...

Dodaj komentarz...





Komentarz:

Proszę o stosowanie się do podstawowych zasad netykiety (?). Wpis zostanie wyświetlony na stronie po weryfikacji.

Powrót