Poszukiwane słowo kluczowe: sesja
Marcin Potter i Dzika Sesja
Skończył się styczeń. Za oknem wiał zimny wiatr, bo zamiast domniemanej wiosny wróciła się zima. Studenci zbierają zapasy jedzenia, picia i wiedzy aby przetrwać ten straszliwy nieuchronnie zbliżający się okres. Nadchodziła Sami-Wiecie-Co. Jej nazwy od niepojętych czasów nie wolno było wymieniać, siała bowiem postrach wśród wszelkich studentów. Jedynie śmiercio-egzaminatorzy byli z nią oswojeni, mieli bowiem wielką czarną moc kontrolowania przyszłości studentów, od dawna władali ich humorem, wolą, siłą i energią. Wszyscy się ich bali...Tego semestru Sami-Wiecie-Co była nad wyraz dzika. Jej dzikości nie dało się opisać słowami, nawet najdziksze knury z bagien ciemnoziółkowskich były przy niej spokojne i opanowane. Studenci zrzeszeni w Zakon Kuropatwy (stowarzyszenie walki z Sami-Wiecie-Czym) jak co semestr uzbroili się w setki czarodziejskich zaklęć umieszczonych na wyrytych i pociętych fragmentach mocno zbitego drzewca. Najwytrwalsi mieli moc w sobie, i ich śmiercio-egzaminatorzy bali się najbardziej.
Pierwszą bitwę byliśmy zmuszeni stoczyć w murach tajemniczego zamczyska zwanego Sztabwartem. Zajęliśmy pozycje strategiczne, z nadzieją, iż nasz plan i nasza zasadzka się udadzą. Do komnaty wszedł pewnym krokiem pierwszy śmiercio-egzaminator. Był to Pastertriks, wielki egzaminator z rodu tych którzy to okiełznali w przeszłości tajniki akustomagii. Pastertriks jednak wyczuł niecny podstęp, przechadzał się po komnacie szukając swoim szalonym wzrokiem wszelkich nielegalnie posiadanych przez Zakon zaklęć. Ta bitwa była okrutna zaklęcia ze strony Zakonu były wykorzystywane podczas każdej najdrobniejszej nieuwagi Pastertriksa. Nie obyło się bez ofiar, kilkoro członków Zakonu zostało ciężko rannych, jeden poniósł śmiertelną klęskę. Od dzisiaj wśród członków Zakonu mówi się o nim Nieustraszony Kazmon. Jednak szalę bitwy przechylili Ci którzy moc posiadali w sobie, to ich wiedza i umiejętności osłabiły Pastertriksa najbardziej. Obecnie ukrywa się w gdzieś radiolochach Watowskiego zaczarowanego lasu.
Zakon wycieńczony pierwszą bitwą miał sporo czasu na przygotowanie się do kolejnej walki. Walki, która miała okazać się tak prosta, że Ci obdarzeni mocą postanowili nie brać w niej udziału. Niektórym nie-mocowym też udało się przechytrzyć wroga i uciekli przed walką. Tym razem naszym przeciwnikiem okazał się Akademicki Marianus. Członkowie Zakonu po raz kolejny byli wyposażeni w swoje tajemne zaklęcia schowane sprytnie pod ich pelerynami, na wypadek aby Akademicki Marianus ich nie wypatrzył. Bitwa toczyła się w tej samej komnacie co poprzednia, dlatego nasza strategia była znacznie udoskonalona - nie mogła zawieźć. Po rozpoczęciu bitwy zjawili się jednak Ci którzy mają moc w sobie i skutecznie walczyli z Akademickim Marianusem, pomogli nam. Po ich wycofaniu się Akademicki Marianus nie był w stanie oprzeć się naszym zaklęciom. Wygraliśmy kolejną bitwą!
Dzisiaj miała miejsce kolejne batalia - Bitwa o Śródkomorze. Bronił jej przerażający swoim spokojem czarodziej. Był on znany ze swoich umiejętności zwodzących. Potrafił każdego, nawet najsprytniejszego czarodzieja zbić z tropu i w najmniej oczekiwanym momencie uderzyć. Przed walką Nieustraszony Kazmon użył swojej mocy i zajrzał do umysłu Nieposkromionego Zielarza, zobaczył w nim kłębiące się myśli, nie potrafił jednak ich całkowicie wyczyścić, lecz jednak starczyło to aby skutecznie w nich zamieszać. Nieposkromiony Zielarz zmylił naszą czujność zmieniając termin bitwy, niczym anglik i zbliżająca się przerwa na herbatę zrobił przerwę dla siebie - na zebranie swojej mocy. Na dodatek podzielił członków Zakonu na dwie brygady, powiedział, że nie fair by było jak by on samo na tylu Nas był. Zahipnotyzowani działaniem jego magicznego zioła zgodziliśmy się na obydwa warunki. Przyszliśmy więc połową Zakonu, osłabieni, zajęliśmy pozycję strategiczne i Nieposkromiony Zielarz obrzucił nas swoimi magicznymi zaklęciami. Na szczęście wielu z Nas je znało i potrafiło się odpowiednio przed nimi obronić. Ta bitwa była najstraszniejsza, zdobyliśmy Śródkomorze, lecz straciliśmy wielu członków Zakonu co moc mieli w sobie. Udało mi się przetrwać, dołożyłem swoich starań do pokonania Nieposkromionego Zielarza. Mimo, że bitwa toczyła się godzinami i ilość osób poległych było znacząco to i tak liczy się fakt, iż Zielarz już nie jest taki nieposkromiony.
Jeszcze czeka Nas starcie z Programowym Pasierbem. Jutro Programowy Pasierb ma wywiesić listę studentów, którzy są za silni dla niego, poddaje się bez walki. Mam nadzieję, że mnie też za takiego uzna...
I po raz kolejny sprawiedliwość zatriumfowała! Następne spotkanie ze śmiercio-egzaminatorami niestety już za 4 miesiące...
Dodano: 2008-02-13 22:48:36 | Skomentuj (4)
Styczeń - miesiąc bez wpisów
Tak w połowie stycznia sobie uświadomiłem, że nic nie napisałem na stronie - no trudno. Ale tak sobie dopowiedziałem - a co tam - styczeń będzie bez wpisów ;-)
Sesja się zbliża, a w zasadzie już się zbliżyła - dzisiaj miałem zerowe podejście do egzaminu z PASów - ale nas Pasternak w konia zrobił :-/ a taki luz miał być ;-). Wyniki w poniedziałek. W tym semestrze jakoś wyjątkowo dobrze mi idzie, średnią powinienem mieć > 4.0, a co za tym idzie szansa na 200 zł więcej miesięcznie :-D, ale to dopiero po semestrze letnim ;-).
A na razie trzeba się uczyć do sesji... jak wszystko pójdzie dobrze to będę miał 'tylko' test z TSiK do zaliczenia ;-)
Trzymać kciuki ;-)
Sesja się zbliża, a w zasadzie już się zbliżyła - dzisiaj miałem zerowe podejście do egzaminu z PASów - ale nas Pasternak w konia zrobił :-/ a taki luz miał być ;-). Wyniki w poniedziałek. W tym semestrze jakoś wyjątkowo dobrze mi idzie, średnią powinienem mieć > 4.0, a co za tym idzie szansa na 200 zł więcej miesięcznie :-D, ale to dopiero po semestrze letnim ;-).
A na razie trzeba się uczyć do sesji... jak wszystko pójdzie dobrze to będę miał 'tylko' test z TSiK do zaliczenia ;-)
Trzymać kciuki ;-)
Dodano: 2008-02-01 20:06:40 | Skomentuj (0)
A po sesji zazwyczaj są wakacje :-D
I skończyła się sesja! Co za ulga :-) na szczęście to czego się najbardziej obawiałem randes vous ze Zbysiem skończyło się powodzeniam. Zamknąłem semestr w terminie ze średnią nieważoną 4.0 ;-) średnia liczona do specjalizacji wyszła coś koło 3.8. Czyli całkiem nienajgorzej ;-) Startuję na teleinformatykę - przetarty i sprawdzony szlak :-P. Jutro przyjeżdża do mnie moje Szczęście :-* i zaczynamy się praktykować, niestety nie odpłatnie :-/ Praktyki będziemy mieć w TKTelekomie - może być fajnie :-) - dyrektor obiecał nam pokazać spawarkę do światłowodów ;-D, no i ta ciągła atmosfera kolejowa ;-) W poniedziałek jedziemy na Olszynkę na szkolenia BHP i po harmonogram praktyk. Zobaczymy jak będzie.
A tymczasem muszę poprawić kilka rzeczy na stronie bo się psiują ;-)
A tymczasem muszę poprawić kilka rzeczy na stronie bo się psiują ;-)
Tag: wakacje sesja TKT praktyki
Dodano: 2007-06-30 18:58:30 | Skomentuj (0)
Pfff i ciągły brak czasu...
Baaardzo wielkimi krokami zbliża się sesja. Cóż na to poradzę... Jak co semestr. Z zaległości mam tylko (aż) 2 kolosy u Zbysia, a tak to czysto, oceny w tym semestrze oscylują wokół 3,5 i 4,5 więc nic nowego. Do wakacji pozostało: 3 zaliczenia (telekomunikacja, teledetekcja, optoelektronika), egzamin (ppsy), 2 kolosy do poprawy (zisy watralowe), ze 4 laborki (anale, cyfra, ptd, opto), ćwiczenia i kolokwium z (ptd) i fajrant. nie ma dużo ;-) Trzeba wybrać specjalizację ponieważ od 5go semestru teoretycznie będę się uczył jeszcze mądrzejszych rzeczy :-) W ankiecie wypełniłem na pierwszym miejscu teleinformatykę. Czemu? Bo tak :-) a wogóle to chodził dzisiaj koleś po akademiku i szukał chętnych na systemy cyfrowe aby napisać petycję do odpowiednich organów, aby takową specjalizację utworzyli. będzie dobrze ;-) a wakacyjny lipiec mam zajęty praktykami :-D TKTelekom przyjęło mnie i Słonko na praktyki (niestety bezpłatne). Ale! Dyrektor działu technicznego przedstawił nam co będziemy robić - jeździć po warszawie, po poszczególnych oddziałach i patrzeć jak spawają światłowody itp itd :-P ogólnie może być fajnie :-D
będę pisał jak czas miał będę :-)
będę pisał jak czas miał będę :-)
Tag: sesja wat wel praktyki specjalizacja
Dodano: 2007-06-05 21:37:05 | Skomentuj (0)
Sesja w trakcie, ale nie samą sesją człowiek żyje...
Normalnie maili o viagrze dostaje codziennie kilka, spam jak spam, ale dzisiaj postanowiłem się wczytać, co tak w ogóle oni ode mnie chcą... I proszę, proponują mi niezwykłą przygodę - erekcję przez 36 godzin! Znaczy się przez 1,5 dnia. Nie mam pojęcia po kiego grzyba ktoś ma być w tak "podniosłym" stanie przez 36 godzin. Ale może się mylę, może to jakaś codzienność a ja jestem zacofany :-|.
Oto i reklama:

a teraz trochę bardziej przyziemne sprawy - sesja w trakcie - pchnąłem Boksę i Kwiatosa (bez żadnych seksualnych skojarzeń proszę). Po prostu zaliczyłem dwa egzaminy, został jeszcze jeden egzamin (Matylda brrr) i plutolotek - ale z tym ostatnim to będzie bardziej zabawnie niż tragicznie ;-)
Oto i reklama:

a teraz trochę bardziej przyziemne sprawy - sesja w trakcie - pchnąłem Boksę i Kwiatosa (bez żadnych seksualnych skojarzeń proszę). Po prostu zaliczyłem dwa egzaminy, został jeszcze jeden egzamin (Matylda brrr) i plutolotek - ale z tym ostatnim to będzie bardziej zabawnie niż tragicznie ;-)
Dodano: 2007-02-04 11:31:14 | Skomentuj (0)

RSS / Atom

