Poszukiwane słowo kluczowe: marcin
Już sobie poszedłem do wojska...
Dodano: 2008-05-26 22:34:13 | Skomentuj (0)
Khy, khy, kaszel nadal...
Dodano: 2007-12-06 18:14:46 | Skomentuj (0)
Khy! Khy! Kaszel męczy :-/
Tag: marcin
Dodano: 2007-12-05 19:47:57 | Skomentuj (0)
Z życia początkującego katolika: Boże Ciało
Rzecz się działa ok. 2000 lat temu, Jezus zebrał się z apostołami na tzw. ostatniej wieczerzy. Tam to właśnie przemienił wino w krew swoją, a chleb w ciało swoje. Dlatego też w dniach dzisiejszych w kościele mówi się "to jest bowiem ciało moje / krew".
Jak zawsze z pomocą przychodzi Wikipedia:
Święto to zostało ustanowione na skutek widzeń bł. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w 1246 r. takie święto dla diecezji Liege. W 1252 r. zostało ono rozszerzone na Germanię. W 1263 miał miejsce cud eucharystyczny w Orvieto, gdy hostia w rękach wątpiącego w transsubstancjację księdza zaczęła krwawić. W 1264 r. papież Urban IV bullą Transiturus ustanowił to święto dla całego Kościoła. Uzasadniając przyczyny wprowadzenia tego święta wskazał: zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia. Jednakże ze względu na śmierć Urbana IV bulla ta nie została ogłoszona, a tym samym święto nie zostało ustanowione. Uczynił to dopiero papież Jan XXII, który umieścił powyższą bullę w Klementynach (1317).
W Polsce po raz pierwszy wprowadził to święto bp Nanker w 1320 r. w diecezji krakowskiej. W późnym średniowieczu i renesansie największym sanktuarium kultu Bożego Ciała w Polsce był poznański kościół Bożego Ciała.
W Polsce obchody święta wiążą się z procesją z Najświętszym Sakramentem po ulicach parafii. Procesja zatrzymuje się kolejno przy czterech ołtarzach, przy których czytane są fragmenty z każdej z Ewangelii związane tematycznie z Eucharystią.
W Polsce Święto Ciała i Krwi Pańskiej jest dniem ustawowo wolnym od pracy.
Tag: Boże_Ciało początkujący_katolik_Marcin
Dodano: 2007-06-07 12:55:20 | Skomentuj (0)
To był maj, pachniała Saska Kępa... mmmm.....
Marcin podróżując po bezkresnych pustkowiach
napotkał na swej drodze:

dziewiczą naturę :-P

i dzikie zwierzęta :-P
relacja dalsza z poszukiwań wiosny już wkrótce! :-P
Dodano: 2007-05-03 15:22:00 | Skomentuj (0)
Zaczął się długi weekend :-)
Z życia początkującego katolika: Wielki Tydzień i Wielkanoc
Wielki Tydzień to w chrześcijaństwie uroczysty czas rozpamiętywania ostatnich dni Chrystusa, przygotowujący do największego święta chrześcijan, Zmartwychwstania Pańskiego. Szczególnym czasem w Wielkim Tygodniu jest Triduum Paschalne.
Wielki Tydzień, który w tradycji chrześcijańskiej pojawił się dopiero w IV wieku, rozpoczyna Niedziela Palmowa, a kończą nieszpory Wielkiej Niedzieli, zamykające Triduum Paschalne. Poszczególne odłamy chrześcijaństwa wykształciły własną bogatą obrzędowość związaną z okresem Wielkiego Tygodnia. Również w tradycji ludowej i regionalnej Wielki Tydzień zachował wiele zwyczajów. Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami w sposób szczególny poświęconymi pojednaniu. Był to też czas wielkich porządków, przyozdabiania domów, które jednak należało zakończyć najpóźniej w Wielki Wtorek.
W tradycji katolickiej w Wielki Czwartek milkną dzwony, które zastępuje teraz klekotanie kołatek, a po mszy Wieczerzy Pańskiej następuje obnażenie ołtarza. Najważniejszym okresem roku liturgicznego i Wielkiego Tygodnia jest Triduum Paschalne. Obejmuje ono czas od wieczornej mszy w Wielki Czwartek i trwa do nieszporów w Niedzielę Zmartwychwstania.
Tag: Wielki_Tydzień Wielkanoc początkujący_katolik_Marcin
Dodano: 2007-04-07 14:20:33 | Skomentuj (0)
Z życia początkującego katolika: Wielki Post
W pierwszych wiekach Wielki Post obejmował tylko Wielki Piątek i Wielką Sobotę. W III wieku poszczono już cały tydzień, zaś na początku IV wieku, na pamiątkę czterdziestodniowego postu Jezusa na pustyni oraz czterdziestu lat wędrowania Izraelitów po ucieczce z Egiptu, został przedłużony do czterdziestu dni.
W VII wieku, Kościół katolicki za początek postu przyjął szóstą niedzielę przed Wielkanocą. Ponieważ niedziele wyłączone były z postu, aby zachować 40 dni pokutnych, ich początek przypadał na środę. Od 1570 roku był to już zwyczaj powszechnie obowiązujący w Kościele. W tym dniu na znak pokuty posypywano głowę popiołem.
Papieżowi św. Grzegorzowi I Wielkiemu przypisuje się wprowadzenie okresu przygotowującego do Wielkiego Postu - Przedpościa (Czasu Siedemdziesiątnicy), rozpoczynającego się na dziewięć tygodni przed Wielkanocą i obejmującego trzy kolejne niedziele przed Środą Popielcową: Niedziela Siedemdziesiątnicy (zwana także Niedzielą Starozapustną), Niedziela Sześćdziesiątnicy (zwana także Niedzielą Mięsopustną) i Niedziela Pięćdziesiątnicy (zwana także Niedzielą Zapustną). Aktualnie Przedpościa nie obchodzi się.
O Wielkanocy opowiem w stosownym czasie ;-)
Tag: Wielki Post początkujący_katolik_Marcin
Dodano: 2007-03-21 17:21:27 | Skomentuj (1)
Pięć faktów o mnie....
1. Uwielbiam długie spacery w wiosenne słoneczne dni. Spacer jest lepszy jeżeli za rękę się trzyma dziewczynę ;-) TĘ dziewczynę, nie żadną inną :-)
2. Czasami popadam w jakąś melancholię jesienną czy zimową i jakoś mi z tym dobrze.
3. Powoli zaczynają mnie fascynować pociągi, a słowo Tamara nie kojarzy mi się jedynie z rosyjską prostytutką ;-)
4. Jestem wrażliwy, czuły i romantyczny, lubię się tulić ;-) i nie mam jakiegoś kompleksu, że nie jestem super twardzielem i że nie mam 10000000cm w bicepsie. Jakoś nie czuję się gorszy z tego powodu ;-)
5. Po piąte i ostatnie - często szybciej mówię niż myślę i czasami jestem pierdołą ;-)
ale i tak siebie lubię :-) i jakoś nie mam ochoty zmieniać - no może kondycję przydałoby się poprawić ;-0
Dodano: 2007-03-05 21:05:23 | Skomentuj (2)
Autografy zbierać czas zacząć....
moje obawy:
- Boksa (układy analogowe - 'anale')
- Pluciński (przyrządy półprzewodnikowe - 'pepeki')
- Watral (Zasilanie - 'zisy')
- Matylda (bo z kobietami to tak bywa...) (matematyka)
z tym semestrem kończy mi się matematyka (3 semestry) i OSE (Obwody i Sygnały Elektryczne, też 3ci semestr).
Pozostało się uczyć, uczyć, bleh.
Dodano: 2007-01-16 19:33:21 | Skomentuj (1)
Marcin uczy się nowych słów #2: ingres, czukcza
apropos:
Czukcza zabrał syna na polowanie, by go nauczyć tajników myśliwstwa.
Idą tak sobie przez tundrę, a tu zza krzaka wyskakuje niedźwiedź.
- BACH! - Czukcza położył niedźwiedzia jednym strzałem.
- Niedźwiedź dobry - niedźwiedź mięso, sadło i futro - wyjaśnił Czukcza synowi.
Wrzucili niedźwiedzia do torby i poszli dalej.
Wtem nadleciała gęś polarna.
- BACH! - Czukcza trafił gęś jednym strzałem.
- Gęś dobra, gęś mięso, sadło i pierze - wyjaśnił Czukcza synowi.
Wrzucili gęś do torby i poszli dalej.
Nagle zza krzaka wyszedł geolog.
- BACH! - Czukcza położył geologa jednym strzałem.
- Geolog dobry, geolog papierosy i zapałki - wyjaśnił Czukcza synowi.
Tag: ingres MarcinG. uczę_się_nowych_słów czukcza
Dodano: 2007-01-07 19:51:14 | Skomentuj (1)
Z życia początkującego katolika: 6 styczeń - Święto Trzech Króli (Objawienie Pańskie)
Na początek lecą dwa święta
czyt. więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bożej_Rodzicielki_Maryi
kolejne bardzo ważne:
czyt. więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Trzej_Królowie
Tag: MarcinG. kościół wiara początkujący_katolik_Marcin
Dodano: 2007-01-06 20:25:34 | Skomentuj (0)
5.30 pod blokiem. czyli Marcin łapie pociągi
PS - perspektywa dzisiejszego dnia, spotkania z Asią rozgrzewała mnie na tyle, że mógłbym w krótkim rękawku pociągi chwytać :-)
Dodano: 2006-12-21 22:03:27 | Skomentuj (1)
Minął rok.... :-)
Cieszę się, że to właśnie z Nią spędziłem ten rok i mam nadzieję, że n (n -> inf.) kolejnych lat też spędzimy razem (o ile ze mną wytrzyma :-P).
Kwiatki dla Ciebie Asiu :-*

Tag: rocznica Słoneczko MarcinG.
Dodano: 2006-12-21 19:37:14 | Skomentuj (0)
258 osób jednego dnia - sweeet :-D
Pytanie brzmi - jak być na pierwszych miejscach google? Wystarczy mieć sporo contentu (ang. zawartości) i mieć w miarę ładną i poprawną składnię kodu (nie wspomnę już o valid xhtml, feed itp).
Można też iść za tym co jest na topie. Na początku hity oglądalności biła Loituma Beatnicka, i jak to mój kolega raczył mawiać - umieszczanie "szmir" z eski zapewnia popularność.
Tag: strona MarcinG. rekord odwiedziny
Dodano: 2006-12-11 16:56:06 | Skomentuj (3)
Marcin uczy się nowych słów #1: maniurka
Tag: MarcinG. maniurka uczę_się_nowych_słów
Dodano: 2006-12-03 17:01:27 | Skomentuj (0)
najpiękniejsza kapusta jaką w życiu dostałem...

Kwiat robi wrażenie, jest jedyny w swoim rodzaju, emanuje ciepłem :-).
Więcej o kapuście ozdobnej można przeczytać np. na:
http://dom.gazeta.pl/ogrody/1,72195,1598479.html
Tag: kapusta Słoneczko MarcinG.
Dodano: 2006-10-23 20:46:55 | Skomentuj (0)
Kłamstwa... - epilog
Pozostało tylko czekać i wierzyć, że będzie dobrze..
Dodano: 2006-09-07 23:05:42 | Skomentuj (0)
Wróciłem... (Ciechocinek i Licheń)
Moje skromne, bardzo subiektywne zdanie na ich temat (w kolejności chronologicznej):
Ciechocinek (18.08.06):
Dobra, dojechaliśmy PKS'em do niego, podróż całkiem przyjemna, zaczynamy zwiedzanie miasta. Cel pierwszy - tężnie. Nie miałem pojęcia co to jest, wiedziałem, że coś ze słoną wodą ma wspólnego, ale na tym moja wiedza się kończyła. Dobra nic to, znaleźliśmy prowizoryczną mapę Ciechocinka, tężnie z racji swej wielkości musiałabyć zaznaczone (trudno na mapie miasta nie uwzględnić czegoś co ma 1,7 km długości ;-)). Tężnie były 3. Z czego jedna na chodzi, jedna nie, a jedna w remoncie. Obeszliśmy tężnie, więc idziemy dalej. Szukamy fontanny 'Grzybek' i 'Jasia i Małgosi' (ja tam byłem przekonany, że ich w końcu jakaś sprytniejsza baba jaga zjadła, ale mimo tego szukaliśmy). Dobra doszliśmy do jakiegoś parku, ładny ładny, wogóle całe miasto jest strasznie zadbane, wszędzie dywany kwiatowe cieszące oczy, ogólnie czysto i zielono :-), aż miło tak sobie spacerować :-) (oczywiście w odpowiednim towarzystwie :-*). Znaleźliśmy po dłuższym czasie jedną i drugą fontannę, obeszliśmy chyba cały Ciechocinek wzdłuż i wszerz.Oczywiście nie obyło się bez pocztówki z łosiem ;-).W internecie na jakiejś stronie nie odbiegającej poziomem intelektualnym komentarzom na onecie znaleźliśmy historie miłosne z Ciechocinka, jak to starsze babcie (zimne 60tki ;-P) wyruszają na podboje miłosne, na taką Ibizę dla emerytów i rencistów. Ponoć można tam spotkać panów zadawalających samotne panie i na odwrót (dla nie kumatych - panie zadawalające emerytów). Cała ta historia trochę wstrząsnęła (nie zmieszała) moim światopoglądem (wogóle to nie pierwszy wstrząs od pewnego czasu - kobiety księży itp itd). Aż mi ciarki przechodzą na myśl, że mój dziadek jeździł do senatorium co roku przez kilka lat :-|. Na szczęście nie do Ciechocinka ;-).
W Ciechocinku tam gdzie dom zdrojowy
Maxi Kaz rusza na łowy
Na deptaku czai się na panie
Każda szansę dziś dostanie
Taki ze mnie Maxi Kaz
Licheń (20.08.06):
Dzięki uprzejmości rodziców mojej dziewczyny (pozdrawiam) miałem okazję zwiedzić Licheń, a konkretniej bazylikę. Jedziemy sobie samochodem, a tu nagle z pola wyłania się kopuła i jakaś wieżyczka, ja się pytam czy to to; wszyscy potwierdzili. 'Kurde' pomyślałem, przecież byliśmy kilka dobrych kilometrów od celu jeszcze. Powoli zacząłem się obawiać tego co zobaczę...Licheń - wieś jak wieś, wybudowano właśnie tam bazylikę ponieważ jak to było w muzeum budowy bazyliki napisane znajduje się on w samym centrym Europy (googlowałem w sprawdzeniu tej informacji, ale nie znalazłem nic). A na środku wsi wielka, ogromny (aż pot z niej spływa - lokomotywa... :-P) bazylika. Nawet głupie ogrodzenia oficjalnego parkingu jest eleganckie.
Dobra, weszliśmy na teren bazyliki, jej samą nie muszę ciągle pisać, że widać zewsząd. Oprócz niej na terenie znajduje się dzwonnica (zapewne niejedna), Golgota (góra z kamieni, ze stacjami drogi krzyżowej - których jest defacto 14 bądź 15 :-P), jakieś inne kośicoły, jakieś schroniska dla pielgrzymów i wogóle kupa (= masa) innych rzeczy.

Weszliśmy na Golgotę, zeszliśmy z niej i udaliśmy się w stronę tej budowli postawionej niby, że tylko i wyłącznie z datków wiernych (na zupę dla bezdomnych by dali). Pierwsze co widać to masę schodów i kolumny, ok, kolumny jeszcze przetrawie, takie bardzo retro :-P. Wchodzimy... a tam wszystko takie, eeee, śliczne. Marmurów masa, złoceń jeszcze więcej (ponoć użyto prawdziwego złota). W piwnicy tabliczki z nazwiskami darczyńców (dam sobie rękę uciąć, że większość tych tabliczek to ludzie sobie kupili dla własnej satysfakcji niż dla pomocy kościołowi) robiły za glazurę. W samym budynku były dwa kościoły (inaczej chyba, nie można tego nazwać), jeden główny, baardzo wysoki, z kopułą i miejscem na łohohoho albo i więcej osób i mniejszy na dole (w piwnicy).
Następnie udaliśmy się do wieżyczki obok, tej wysokiej, fajnie by było wejść na górę pomyślałem sobie :-) i się nie myliłem, wejście na pieszo - 2 zł, winda - 5 zł, oczywiście wybraliśmy wariant za 2 zł ;-). 141,5 m wysokości, 114 m taras widokowy, 31 pięter, 762 stopnie - fajna sprawa :-D. Weszliśmy na górę, widać, że wieżę wybudowano tylko i wyłącznie dla zwiedzających, nie ma jakiegoś głębszego religijnego znaczenia (o 114 m bliżej nieba - jupii :-D). A widok taki se. Wszystko oszklone (nawet klimatyzacja była) i ludzi pełno.Podsumowując - 1. nie mieli pocztówek z łosiem ;-P. 2. w/g mnie Bóg jest wszędzie, w domu u mnie, u Ciebie, na dworze, w szopie prowizorycznie przerobionej na kościół w krajach trzeciego świata. Czy rzeczywiście trzeba było marnować te miliony złotych na takie 'coś'? Czy nie można było za dać ciepły posiłek tysiącom ludzi? Paranoja. Polacy głodują, ale nie, skądże, najwyższa świątynia musi być, bleh. Hehe obcokrajowcy to dopiero mają zagadkę - taki biedny naród, a taką budowlę odwalił, a druga jest w trakcie (Świątynia Opatrzności Bożej w Warszawie).
Oczywiście podczas podróży powrotnej też musiałem mieć przygody, jechałem sobie zadowolony Sanem z Włocławka do Warszawy, żeby później przesiąść się do Jaćwinga i nim do domku. Ale co mądry Marcin zrobił? Wsiadł na Zachodnim do Kujawiaka, który jechał do Bydgoszczy (przez Włocławek) czyli się wróciłem, ale tylko do Sochaczewa ;-) (jedną stację). Najważniejsze, że jakoś dotarłem do domu :-).
I już tęsknie za moim Słoneczkiem :-*.
Tag: Słoneczko Żyrardów Włocławek Ciechocinek Licheń MarcinG.
Dodano: 2006-08-25 23:40:09 | Skomentuj (1)
O życiu słów kilka...
Gdyby nie zasady i normy wyznaczone przez społeczeństwo żylibyśmy w chaosie, każdy by robił co chcę i nie interesował się potrzebami innych. A właśnie tu jest kolejna ważna sprawa. Potrzeby innych. Bowiem nie należy być zapatrzonym tylko w siebie, trzeba zawaużyć osoby które są obok nas, z którymi chcemy spędzać czas, bo może i one mają jakieś marzenia / pragnienia (napewno mają). Trzeba się liczyć ze zdaniem innych, szanować je i jeżeli uznamy uwagi za konstruktywne (zachowujące obiektywizm) wypadałoby chociaż je w ciszy i spokoju przemyśleć.
Następną ważną (jak nie najważniejszą) sprawą jest szczerość. Tak jak napisałem we wpisie poprzednim o PR; nie możemy przedstawiać spraw w świetle tylko i wyłącznie jakim nam pasuje. Nie wolno kłamać, ponieważ to zawsze się wyda (szczególnie jak ktoś nie umie kłamać, bądź też robi to beznadziejnie). A każda nieprawda wypowiedziana podczas rozmowy krzywdzi drugiego rozmówcę. Szczerość to podstawa... obojętnie jak straszna by nie była.
Konsekwencje - należy się z nimi liczyć i brać odpowiedzialność za swoje czyny / słowa jakieby one straszne nie było. Naważyłeś piwa, musisz je sam wypić. Nie można uskuteczniać bezkarnego gadania / pieprzenia trzy po trzy. Bo takie coś to pod populizm podchodzi (patrz Samoobrona).
A za plecami Stevie Wonder śpiewa:
I just called to say how much I care
I just called to say I love you
And I mean it from the bottom of my heart...
Dodano: 2006-08-10 12:26:19 | Skomentuj (1)
Ja czyli o mnie :-) / kontakt
Pokrótce o mnie:
Rok produkcji '86, przebieg niewielki, pierwszy właściciel, nieklepany, całkiem niegłupia karoseria ;-P. Mieszkam w Żyrardowie (łatwo się domyśleć patrząc na wpis w Początku...), uczęszczam sobie szczęślwie na WAT konkretniej na WEL i jest mi tam dobrze :-). Moim hobby jest... eeee jako takiego nie mam, ale jak miałbym wpisać w ankiecie to napisałbym 'moja dziewczyna :-*'. Jak poprzednie zdanie pokazało mam dziewczynę :-) z którą jest mi bardzo dobrze i nie chce jej zmieniać :-*. Co tam jeszcze mogę naskrobać... interesuje mnie szerokopojęta branżę IT, od niedawna nawet i książki, trochę pociągi :-P. No a przede wszystkim zabawa w informatyka :-D to jest najbardziej bamboocha ;-). F40.1 - zamienię na coś innego.
Jeżeli się mylę - ortograficznie, czy nawet i zdania sensu nie mają to proszę o uwagi :-), Hominis est errare, insipientis in errore perseverar. (?)
Kontakt ze mną?
najprościej via gg: 50382B
bądź mejlem: d3vil (at) autograf (dot) pl
Oto ja:

Dodano: 2006-08-07 23:00:44 | Skomentuj (1)
Witam w moich progach skromnych...
początek - wiadomo, ta strona :-)
nieco'dziennik - niektórzy by nazwali go 'blogiem' ja jednak nie używam tego słowa ponieważ jest ono symbolem pewnego nurtu komercyjnego. Niby, że wpływa pozytywnie na interakcję ludzi w sieci, ale to jednak jeszcze nie to ;-)
interesujące - nazwy chyba nie muszę tłumaczyć... co, muszę? no dobra: znalezione, usłyszane, zobaczone, przeczytane - czyli wszystko co moją uwagę przykuło.
webdesign - (czyt. `łebdizajn`) moja pasja, to co robić lubię i robię to dobrze :-) jak ktoś jest zainteresowany współpracą proszę o kontakt ;-)
uczucia - każdy z nas je ma. Nie bójmy się ich okazywać :-)
...koniec - chyba też nie muszę tłumaczyć ;-)
Pokrótce o mnie / kontakt: Ja czyli o mnie :-) / kontakt
Wpisy wyszczególnione:
Najnowsze wpisy:
Dodano: 2006-08-05 14:53:12 | Skomentuj (0)

RSS / Atom


