Złota myśl:

#21: Recepta na życie: potrzeba 12 uścisków na dzień, aby móc rosnąć

Zobacz wszystkie...

Inne pierdółki:

katalog stron
Spam Poison
Analiza oglądalności witryny
The Ubuntu Counter Project - user number # 20776

Poszukiwane słowo kluczowe: PR

Nie mogąc oddać prawdziwego piękna hiacynta, artysta zjada kwiat

I spadł śnieg! A raczej deszczośnieg.... ale Marcin był przezorny i ubrał dzisiaj swoją czukocką kurtkę ;-) Tak fajnie w niej ciepło jest :-) Najgorsze są zmiany temperatury - na pieszo na stację, człowiek się rozgrzeje - czekanie na pociąg, zmarznie - w pociągu, znowu ciepło - na zachodnim, znowu zimno - w autobusie, ciepło :-) - na pieszo do sztabu / akademika - znowu zimno...

Dzisiejszy dzień był poniekąd kontynuacją pecha z wczoraj (wczoraj: kibloplus się spóźnił, uciekło 523, które to na Radiowej opuściłem, a ono mnie prawie wyprzedziło ;-) i z powrotem kierowca 523 jechał jak pierdoła stojąc w tunelu przy skręcie z Prymasa w Aleje ponad 15 minut i tym sposobem uciekł mi pociąg :-/ ). Dzisiaj dla odmiany czekałem na 410 na Archimedesa - przyjechało 10 minut po czasie i co? Tak zapchane, że się z Asią nie zmieściliśmy do środka. Dobra, walić to, idziemy na pętle, może będzie coś jechać. O! Rusza 122, biegiem za nim! (docelowo mieliśmy się dostać na Foksal). 122 wyjechał, dotoczył się do skrzyżowania z Ebro i stanął na awaryjnych. I tyle 122 widziałem. Dobra, jedzie 105; wsiadamy, myk na Radiową, elegancko podjechało E-2, które de facto też pomyka na Foksal, nawet o wiele szybciej (niestety takie założenie - apriori - okazało się później błędne). Wsiedliśmy zadowoleni do E-2, miejsc dużo, usiedliśmy i jedziemy. Lekki korek do Bemowo-Ratusz, ale luz, dojechaliśmy, po Górczewskiej mkniemy jak burza, dojechaliśmy do Feminy i się zaczęło... nosz ku#$* mać. Jechaliśmy w korku ponad godzinę. Można było zaobserwować ciekawą zależność - 1. autobus jedzie jak jest czerwone na skrzyżowaniu, stoi na zielonym, 2. stanie przed samym sygnalizatorem świecącym na zielono nie oznacza, że się ruszy, na skrzyżowaniu może nie być miejsca, 3. stojąc na środku skrzyżowania, zgiętym w pół przegubowcem zawsze można tak wymanewrować, że obok Ciebie na odległość lusterka zmieści się jadący tramwaj ;-P. Dobra, jest godzina 17.30 - jedziemy już ponad godzinę E-2. 17.40 - jakaś kobitka się wkurzyła i poszła do kierowcy powiedzieć, żeby nas wypuścił - tak po prostu gdzieś na środku drogi (na szczęście staliśmy na prawym pasie ;-) ) i chwała tej Pani! Wysiedliśmy, daliśmy z buta. Wyprzedziliśmy po kolei: E-2 (nasze), E-2, E-2, 503, 111, E-2 ( tak tak, 4 x E-2 ;-) ). Idąc Krakowskim Przedmieściem korek ciągnął się, aż do przejścia ulicy w Nowy Świat (nie pamiętam z jaką drogą jest to skrzyżowanie). Najdziwniejsze w tym, że na Nowym Świecie było pusto! Puściutko, żadnego pojazdu! No, ale kontynuując zdążyła Asia na Foksal na godzinę 18.00 :-) Co z tego, że śnieg z deszczem padał, jak się chce to można! ;-)

A w ogóle na tym całym Foksalu stoi pewna kamienica - stara jak świat. Wejście z bramy - co już jest dość klimatyczne ;-). A wewnątrz - ciemno, brudno, budynek był remontowany chyba ostatnio w jakimś późnym PRL-u ( windę dodali :-P ) - ściany pomazane, odlatujący tynk i w ogóle super ;-) Co przykuło moją uwagę: kartka naklejona na ścianie z wydrukowanym tekstem "Proszę nie śmiecić (czy nie brudzić)", a pod spodem strzałka markerem i komentarz dopisany "Racja!" inny tekst z kolei napisany sprayem na ścianie (od jakiegoś szablonu odrysowany) głosił "Nie mogąc oddać prawdziwego piękna hiacynta, artysta zjada kwiat".

Tag: przemyślenia foksal ztm

Dodano: 2007-11-06 23:41:13 | Skomentuj (0)

Halloween i inne

Jutro Wszystkich Świętych. Dzień kiedy oddajemy cześć zmarłym, chodzimy na groby, modlimy się za duszę tych, którzy odeszli... a może chodzimy po domach krzycząc cukierek albo psikus (trick or treat). Dzisiaj dzwoni dzwonek do drzwi, otwieram, a tam dwa jakieś dzieciaki przebrane za jakieś wampiry czy cośtam krzyczą - cukierek albo psikus! Nie ukrywam, zaskoczyło mnie to. Oczywiście cukierka nie dałem, lecz coby spać spokojnie zobaczyłem później czy na drzwiach żadnego psikusa nie ma ;-) Nie było na szczęście.

Czemu amerykanie muszą tak kurna wszystko komercjalizować. Stany to jedna wielka komercja! Co by się tylko sprzedać udało i zarobić. A, że społeczeństwo mają głupie to i sprzedać im się udaje. Przecież Wszystkich Świętych to piękne święto! Nie będę się rozpisywał o co w nim chodzi - ciekawskim polecam wikipedię

Walentynki - ponoć również dziecko amerykańskiego komercjalizmu przyjęło się u nas w miarę. W sumie to lubię to święto :-) Ale nie Halloween! Kurna, dzień przed wszystkich świętych. Uważam, że to się może przyjąć, ludzie wywęszą w tym biznes - kasa może płynąć z gadżetów reklamowych, kostiumów i innych bajerów. No i wzrośnie sprzedaż dyń ;-P.

Tak czy siak zamierzam jutro odwiedzić groby, no i w tym roku chciałbym uchwycić łunę nad cmentarzem :-)

A oto kilka moich pstryknięc - pstryk! - pstryk! - pstryk! - ale nie 2 Mpx ;-) Takie bardziej ciekawostki:

bykarnia:


Wykształciuchu - jest jak jest - nie filozofuj - zagłosuj


uebet - czyli o czym się uczą studenci na WATcie ;-)


kto kogo ciągnie?

Tag: przemyślenia zdjęcia

Dodano: 2007-10-31 18:46:54 | Skomentuj (0)

A pociąg właśnie odjechał...

o i tak. Dzisiaj doszedłem do wniosku,a raczej utrwaliłem się w przekonaniu, że nie opłaca się jeździć autobusami 523 między godziną 17.00 a 18.00 bo i tak się na pociąg nie zdąży ;-) Jak po Górczewskiej przejechałem idealnie to na Prymasa były korki. I widziałem z okna autobusu jak mi jasne ED74 ucieka... lipne uczucie :-P Pojechałem sobie więc na Śródmieście, a później na Centralny. A tam - bo ogólnie wziąłem się za naukę angielskiego, ponieważ mam w planach (ale nie wiem czy podołam) zrobić CAE - wziąłem się za robienie ćwiczeń z Focus On ;-)

i tak oto kolejny dzień minął...

Tag: przemyślenia

Dodano: 2007-10-18 20:52:49 | Skomentuj (0)

Po praktykach wakacje lecą...

Wakacje lecą. Praktyki się skończyły, dziennik podpisany, ocenione na bardzo dobry ;-) poniżej niektóre copociekawsze punkty naszej praktyki:
  • zapoznanie się z budową i działaniem centralki telefonicznej firmy Meridian
  • poznawanie zasad realizacji i budowy struktury sieci światłowodowej
  • spawanie złącz światłowodowych - praktyczna realizacja
  • zapoznanie z pomiarami torów światłowodowych
  • zapoznanie z urządzeniami testującymi przepływność łączy
  • zapoznanie się z siecią X25 - KOLPAK, używanymi urządzeniami jak i zasadą działania
  • zapoznanie się z siecią opartą o łącza symetryczne do 6mbit
  • zapoznanie się z szerokopasmowym dostępem do Internetu świadczonym przez TKTelekom
  • konfiguracja i zestawianie połączeń na urządzeniach końcowych ADSL jak i G/SHDSL
  • zapoznanie się z urządzeniami sieci światłowodem (SDH, DWDM firm Alcatel, Siemens, Cisco)
  • zapoznanie się ze sposobami konfiguracji i zarządzania w/w urządzeń
  • zapoznanie się z budową i zasadą działania centrali abonenckiej ISDN
  • zapoznanie się z nowoczesną centralą tranzytową Alcatel E10
  • monitorowanie i nawiązywanie połączeń w sieci VoIP, SIP
Dwa tygodnie sierpnia siedziałem prawie, że dzień w dzień przed komputerem i pisałem... Ciągle pisałem... tworzyłem nowy serwis, którego nazwy nie zdradzę na razie ;-) Przynajmniej nauczyłem się programować obiektowo - kurde jak to życie ułatwia :-D. A w sobotę jedziemy na wesele do rodziny, jedziemy czyli ja i moje cudowna osoba towarzysząca w postaci mojej Asi :-). Będzie fajnie :-)

Tag: wakacje dziennik praktyk wesele

Dodano: 2007-08-09 22:17:27 | Skomentuj (0)

Praktyki, praktyki, a wakacje lecą...

Dni lecą, wpisów nie było - brak czasu. Teraz sobie usiadłem i piszę (moja ładniejsza połowa się myje więc mam chwilkę :-) ). Jeździmy do tego TKTelekomu, docieramy na Grochów koło 8.00; w tym tygodniu jesteśmy pod opieką grupy serwisowej - światłowodowej. Normalnie tak długo to nigdzie nie siedzieliśmy :-P, ale jest ciekawie, nie powiem. Aby zrobić na nas wrażenie pokazali nam spawarkę do światłowodów firmy Fujikura (pieszczotliwie zwana Fudżikurką) i drugą - ciut starszą - Ericssona. Sprzęt niebagatela za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dali nam najpierw tą Fujikurę, fajna :-D. Krótkie how-to apropos spawania światłowodów: kupujemy obciągacz (skrobaczkę) do płaszcza (tuby) światłowodu (kilkaset złotych), ściągamy płaszcz (tubę) i dostajemy się do włókna. Włókno delikatnie przemywamy spirytusem (czystym!). Następnie musimy odciąć końcówkę włókna, aby kąt odcięcia w stosunku do osi rdzenia wynosił 90o. Taka obcinarka kosztuje kilka tysięcy złotych. Jak już mamy tak ślicznie obmyty i ucięty rdzeń wkładamy je do spawarki. Ta oto automatycznie zbliża obydwa rdzenie do siebie, wykonuje przedspaw który ma na celu oczyszczenie rdzenia, a na końcu spawa i wyznacza (szacuje) tłumienie. Oczywiście wszystko jest widoczne na wyświetlaczu LCD (jakieś 4"), wewnątrz urządzenia jest kamera i widać dokładnie obydwa rdzenie i wszelkie nierówności.

W Ericssonie obraz z kamery jest już widoczny podczas wkładania światłowodów i ustawiania wstępnego ich rdzeni, Fujikura pokazuje obraz po zamknięciu klapki ;-).

http://www.fujikura.co.uk/fibre_optics/products/splicers/fsm50s.html - taką się bawiliśmy ;-)
http://ericsson.fiberoptic.com/fsu-925.htm - i taką też, trochę starsza

a co na uczelni?
dzisiaj poznaliśmy wyniki podziału na specjalizacje - jestem w STI, utworzyli jedną grupę, a Asia jest w STK, też jedna grupa. Dwie grupy ISB - ale to mnie nie dziwi - dziwi mnie natomiast utworzenie IRE i STD z dość dużą liczbą wiernych ;-) Do tego dojdzie jedna grupa Opto i parę osób na jakiejś wojskowej specjalności.

Tymczasem trzeba iść spać, aby jutro móc wstać i ze świeżym umysłem bawić się refraktometrami, bo taki jest plan na jutro ;-)

Tag: praktyki tktelekom światłowód sti

Dodano: 2007-07-17 23:08:22 | Skomentuj (0)

A po sesji zazwyczaj są wakacje :-D

I skończyła się sesja! Co za ulga :-) na szczęście to czego się najbardziej obawiałem randes vous ze Zbysiem skończyło się powodzeniam. Zamknąłem semestr w terminie ze średnią nieważoną 4.0 ;-) średnia liczona do specjalizacji wyszła coś koło 3.8. Czyli całkiem nienajgorzej ;-) Startuję na teleinformatykę - przetarty i sprawdzony szlak :-P. Jutro przyjeżdża do mnie moje Szczęście :-* i zaczynamy się praktykować, niestety nie odpłatnie :-/ Praktyki będziemy mieć w TKTelekomie - może być fajnie :-) - dyrektor obiecał nam pokazać spawarkę do światłowodów ;-D, no i ta ciągła atmosfera kolejowa ;-) W poniedziałek jedziemy na Olszynkę na szkolenia BHP i po harmonogram praktyk. Zobaczymy jak będzie.

A tymczasem muszę poprawić kilka rzeczy na stronie bo się psiują ;-)

Tag: wakacje sesja TKT praktyki

Dodano: 2007-06-30 18:58:30 | Skomentuj (0)

Pfff i ciągły brak czasu...

Baaardzo wielkimi krokami zbliża się sesja. Cóż na to poradzę... Jak co semestr. Z zaległości mam tylko (aż) 2 kolosy u Zbysia, a tak to czysto, oceny w tym semestrze oscylują wokół 3,5 i 4,5 więc nic nowego. Do wakacji pozostało: 3 zaliczenia (telekomunikacja, teledetekcja, optoelektronika), egzamin (ppsy), 2 kolosy do poprawy (zisy watralowe), ze 4 laborki (anale, cyfra, ptd, opto), ćwiczenia i kolokwium z (ptd) i fajrant. nie ma dużo ;-) Trzeba wybrać specjalizację ponieważ od 5go semestru teoretycznie będę się uczył jeszcze mądrzejszych rzeczy :-) W ankiecie wypełniłem na pierwszym miejscu teleinformatykę. Czemu? Bo tak :-) a wogóle to chodził dzisiaj koleś po akademiku i szukał chętnych na systemy cyfrowe aby napisać petycję do odpowiednich organów, aby takową specjalizację utworzyli. będzie dobrze ;-) a wakacyjny lipiec mam zajęty praktykami :-D TKTelekom przyjęło mnie i Słonko na praktyki (niestety bezpłatne). Ale! Dyrektor działu technicznego przedstawił nam co będziemy robić - jeździć po warszawie, po poszczególnych oddziałach i patrzeć jak spawają światłowody itp itd :-P ogólnie może być fajnie :-D

będę pisał jak czas miał będę :-)

Tag: sesja wat wel praktyki specjalizacja

Dodano: 2007-06-05 21:37:05 | Skomentuj (0)

Zaczął się długi weekend :-)

Tak jak w tytule :-) w końcu wystartował długi weekend, aż 9 dni wolnego :-) zacząłem go wczoraj od zdania darmofonu :-/. Skończył się koniec - jak to się dopiero wczoraj dowiedziałem - BUZZu, czyli darmowego testowania sieci Play (wcześniej - Nadchodzi4). Pojechałem sobie radośnie na Plac Trzech Krzyży, ładna pogoda, pomyślałem, że aż miło tak się przejechać. I się przejechałem, ale na czym innym. Wchodzę na plac i patrzę, a tam kolejka ogromna i oczywiście wszyscy oddają telefony. Stanąłem na końcu, przede mną z 50 osób. Dobra, postoję - pomyślałem. Stałem ponad 1,5 godziny, pod sam koniec zorientowali się, że tyle ludzi jest i rozdali coca colę 0,2 nawet nie schłodzoną :-P, ale miły gest. Myślałem ciągle czego mogłem zapomnieć wziąć... ale na szczęście wszystko miałem :-). Dotarłem do drzwi - pomieszczenie klimatyzowane - chociaż tyle dobrze. Oddałem telefon. Problem z głowy. Następnie wybrałem się na centralny aby kupić mojemu Szczęściu bilet do domu. Ludzi co nie miara, straszna sprawa. Stanąłem w kolejce, pani jakaś przede mną chce kupić bilet - "brak miejsc!", kolejna też gdzieś chce pojechać - "brak miejsc!", delikatnie mówiąc, shit - pomyślałem. Ale na szczęście na ten pociąg, który mnie interesował było jeszcze wolne ;-). Wyszedłem z centralnego i patrze, a tam całe centrum warszawy w korku stoi. Bez-na-dziej-nie. Spojrzałem na zegarek - 16.28, skojarzyłem, że o 16.33 jest pośpiech do łodzi, więc wsiadłem i dotarłem do zachodniego (mijając się z kanarem z 5 razy na centralnym, nie chciałem wsiąść w te same drzwi jakoby bilet dopiero od zachodniego mam :-P). Wyszedłem z zachodniego, a tam kolejny korek - jeejciu, jakby Ci wszyscy ludzie nie mogli się do autobusów przesiąść, byłoby taniej i luźniej. No ale w końcu po 40 minutowej podróży 523 (zazwyczaj jedzie się ~20 min) dojechałem na Stare Bemowo. O 18.00 na tańce go go go! ;-) Poszliśmy, podrepatliśmy sobie, fajna sprawa ;-). Powrót, kolacja (hmm, ciekawe czemu z kukurydzy na patelni się nie zrobił pop-corn :-P) i na kolejne tańce. Postanowiliśmy wybrać się do Proximy, kolega nas namówił. Dobra, dotarliśmy, idziemy, mijamy Akademię Medyczną - hmm coś nie gra. Trzeba się wrócić. Dotarliśmy do Proximy, wejście do 22.00 dla studentów za darmo :-) Na nieszczęście trafiłem na jakiś koncert (nie to żebym o nim nie wiedział, ale myślałem, że może się wcześniej skończy). Koncert ów się skończył, ogarnęli salę i zaczęli grać. Muzyka trochę lipna, ciągle jakieś murzyńskie beaty. Nie moje klimaty. Świetną sprawą była sala karaoke :-D. Elegancko można było sobie z mikrofonem pośpiewać (niestety mikrofonu w dłoniach nie miałem, ale śpiewałem na głos :-P pierwszy raz w życiu :-P). Potańczyliśmy trochę (niestety niektórzy ograniczyli się tylko do picia piwa, ale mam nadzieję, że się rozruszają ;-) ). Po 1.00 wyszliśmy, ok. 3.00 byliśmy w akademiku. 6 godzin snu i w drogę. Asia pojechała w końcu do domku, ja dla odmiany również :-P Dotarłem, poszedłem spać, zjadłem obiad, poszedłem spać, obudziłem się i piszę posta ;-). A w poniedziałek jadę do mojego Słonka, bo już się za nią stęskniłem :-*

Tag: MarcinG. wolne Play Słoneczko Proxima

Dodano: 2007-04-28 17:01:24 | Skomentuj (0)

Zawsze należy cieszyć się tym co dobre, a nie złe :-)

Piątek - 9ty luty, pluciński powiedział mi po raz czwarty, że nie rozumiem istoty działania przyrządów półprzewodnikowych. Dobra, trudno się mówi, może kiedyś zrozumiem ;-). Wkurzające trochę jak facet oczekuje od Ciebie rzeczy ze SWOJEGO skryptu, ja je powiem i okazuje się, że źle, że to nie o to chodzi. To on chyba nie pamięta już co w nim pisał ;-). Jak mówi stare polskie przysłowie - nie ma co płakać nad przebitą diodą ;-)

Wracając od plutona; starałem się znaleźć jakiś pozytywny aspekt tego dnia, taki który by swoją mocą wyrównał moją złość na niego. Wieczorem aspekt owy przyszedł sam... Malutkie i cichutkie 'mhmm' będące odpowiedzią na moje pytanie sprawiło, że wszystkie smutki i nerwy poszły w niepamięć. Od razu uśmiech mi się na twarzy pojawił :-).

A w środę walentynki :-)
A w poniedziałek podejście do pluta nr 5 i oby nie 6 ;-)

Tag: przemyślenia wat

Dodano: 2007-02-10 15:31:43 | Skomentuj (0)

Mysqli czyli MySQL potraktowany obiektowo

Idąc z duchem czasu postanowiłem pisać strony w PHP5. Tzn. unikać tego co 'deprecated', i podążać za nowymi trendami ;-). "To od razu używaj mysqli" - powiedział (co wiedział :-P) Krzysiek. Pierwsze kroki padły na google.pl lecz tam za wiele pożytecznych informacji nie znalazłem. Dopiero wertując manuale PHP znalazłem. Bardzo skrócony kurs mysqli (dla tych co znają co nie co MySQL):

1. Łączenie z bazą:

mysql:
mysql_connect(server,user,password);
mysql_select_db(database_name);
mysqli:
$baza = new mysqli(server,user,password,[db_name]);
if(mysqli_connect_errno()) { echo "Błąd: ".$baza->error; exit(); } // ewentualnie wyświetlanie błędu
jak widać w mysqli tworzy się obiekt, do którego własności / funkcji się będzie odnosić podczas programu.

2. Query i przetwarzanie danych:
mysql:
$sql = mysql_query("select * from `tabela` where `costam` ... ");
$dane = mysql_fetch_array($sql); // przenosi dane z tabeli do podanej tablicy
$ile = mysql_num_rows($sql); // ile wierszy nam znalazł
mysqli:
$sql = $baza->query("select * from ....");
$dane = $sql->fetch_array(); // tworzy nowy obiekt, rezultat naszego query
$ile = $sql->num_rows; // ilość wierszy z $baza->query jest właściwością $sql


ponoć nie opłaca się przechodzić z MySQL na mysqli przy małych tabelach (tak gdzieś wyczytałem).

Ta strona jeszcze jest cała w oparciu o MySQL, lecz wszystkie nowe projekty są już na MySQLi robione ;-).

Link do dokumentacji: http://pl.php.net/manual/pl/ref.mysqli.php

Tag: mysqli mysql php apache programowanie

Dodano: 2006-09-10 15:49:18 | Skomentuj (1)

Dzień Firefoksa (15 lipca, wiem, lekki poślizg)

Dopiero dzisiaj zauważyłem, że jest coś takiego jak dzień Firefoxa (wiem, prędki jestem ;-)). Kliknąłem na link który się pojawił na mojej Firefoxowej stronie startowej - http://www.worldfirefoxday.com/pl/ - całkiem ładna, taka pomarańczowa ;-).
Jak się zaprosi jakąś osobę / namówi do korzystania z Firefoxa to jest się umieszczonym w takim 'hall of fame', a konkretniej będą umieszczone imiona i wybrany znaczek między nimi (do wyboru jest m.in. kocha, oświeci, poinformował). Akcja trwa do 15go września.

Zachęcam do korzystania z Firefoxa :-).



Firefox. Odkryj Sieć na nowo
Pobierz Firefoxa!

Tag: Firefox Mozilla Foundation przeglądarka

Dodano: 2006-08-29 15:05:19 | Skomentuj (0)

PiaR czyli PRopaganda...

PR (czytaj mniej więcej 'piar') - ostatnio słowo bardzo modne, (były) premier Marcinkiewicz był nazywany przez niektórych specjalistą od piaru, w internecie na stronach - e-pr, pr to, pr tamto, więc moja ciekawość pogoniła mnie do pogłębienia tematu. Na pierwszy ogień poszła Wikipedia, a w niej piszą:
sztuka przekazywania informacji społeczeństwu przy użyciu mediów w imieniu zainteresowanego klienta; ogół działań mających za zadanie wytworzenie pozytywnego wizerunku społecznego danej instytucji. Celem stosowania PR jest wpłyniecie na opinię odbiorców.
w sumie to ta jednozdaniowa definicja tłumaczyłaby wiele, gdyby nie fakt, iż niekoniecznie pozytywny wizerunek firmy musi być oparty na jej prawdziwych dokonaniach.

Nie ładnie używać słowa propaganda, stało się passe, a pozatym używanie zwrotu - 'propaganda partyjnych sukcesów' jakoś tak komunistycznie brzmi, wogóle samo słowo 'partia' wielu Polakom kojarzy się jednoznacznie (np. z PZPR). Więc wymyślono Public Relations. Brzmi tak ładnie, tak młodo, tak po amerykańsku ;-P. Pozatym większość biznesowych naleciałości jest z angielskiego (takie wtrącenie delikatne).

Najpierw w latach 20., 30. XIX wieku jakiś spryciarz, a konkretniej Phinaes Barnum stwierdził jakoś tak mało logicznie, iż "nieważne, co o mnie mówią, ważne, żeby poprawnie pisali nazwisko". Więc gupoty napiszą, ale poprawnie podpiszą i co? Niby, że ok. Mnie tam jakoś nie pasuje taki sposób myślenia / postępowania. Później kolejny mądrala stwierdził, iż publika powinna być poinformowana o tym co się wokół niej dzieje (bo nie wszyscy to zauważają). Lecz to nie takie słodkie, ponieważ wiadomoście przekazywane społeczeństwu na temat np. konkretnej firmy miały być ewidentnie podpasowane pod ową firmę i oczywiście jak najbardziej pozytywne. Broń Boże coś złego (niekorzystnego) napisać. W dzisiejszych czasach uskuteczniany jest 'model dwukierunkowy symetryczny' tzn. my Ci mówimy jacy my jesteśmy fajni, a Ty mówisz jakie masz zdanie na ten temat i czemu akurat się z nami zgadzasz ;-).

Oczywiście wszystko co piękne ma też swoje złe strony. Razem z terminem PR narodził się kolejny - 'Czarny PR' (brzmi jak z powieści jakiejś), czyli jak więcej ściemnić aby uzyskać pozwolenie od społeczeństwa na swoje niecne cele gnojąc przy tym konkurencję (wypowiadać subiektywne niby obiektywne opinie na jej temat).

Szukając w internecie dalej znalazłem stronę e-PR na której to jest masa fajnych artykułów na ten temat (wogóle fajny serwis). Pierwszy który wpadł mi w oko:
Piotr Czarnowski: Każdy Polak zna się na PR
Każdy Polak zna się dziś na public relations co jest w zasadzie zjawiskiem bardzo korzystnym i optymistycznym. Po pierwsze PR jest dziedziną wymagającą bardzo dużego wkładu i talentów intelektualnych, zgodnie z definicja Eskadry - intelektualną przygodą. Powszechne zainteresowanie PR oznacza więc wyższy poziom intelektualny społeczeństwa. Po drugie stosowanie PR jest nie tylko wyrazem szacunku dla firmy ale i - a nawet przede wszystkim - dla klientów. Skoro więc mamy wolny rynek i gospodarkę kapitalistyczną, dobrze jest zauważyć i taki element dbałości o klientów. czytaj całość...
Jak powyższe wykazało, jesteśmy intelektualnie rozwinięci (poza 50paroma% Polaków co nie mają wstępu do MediaMarkt ;-P) i większość z nas słyszała ten termin (PR) nie raz.

Tak na zakończenie nie chwaląć się jak pierwszy raz usłyszałem termin o Marcinkiewiczu, że on cośtam PR to sobie pomyślałem, że to skrót od PRemier ;-P ale to było dawno temu i nieprawda ;-). Ostatecznie podsumowając, lepiej jednak dla mnie - jednostki społecznej - aby mi w TV przekazywali to co się naprawdę dzieje, a nie taką ściemę. Teraz idą kolejne wybory więc już szykuję lodówkę na tony kiełbasy wyborczej, co najgorsze, iż większości (tym co do MM nie mogą wejść) ona smakuje :-/.

Tag: PR Public Relations polityka propaganda

Dodano: 2006-08-09 20:22:47 | Skomentuj (1)