Inne pierdółki:

katalog stron
Spam Poison
Analiza oglądalności witryny
The Ubuntu Counter Project - user number # 20776

Zaczął się długi weekend :-)

Tak jak w tytule :-) w końcu wystartował długi weekend, aż 9 dni wolnego :-) zacząłem go wczoraj od zdania darmofonu :-/. Skończył się koniec - jak to się dopiero wczoraj dowiedziałem - BUZZu, czyli darmowego testowania sieci Play (wcześniej - Nadchodzi4). Pojechałem sobie radośnie na Plac Trzech Krzyży, ładna pogoda, pomyślałem, że aż miło tak się przejechać. I się przejechałem, ale na czym innym. Wchodzę na plac i patrzę, a tam kolejka ogromna i oczywiście wszyscy oddają telefony. Stanąłem na końcu, przede mną z 50 osób. Dobra, postoję - pomyślałem. Stałem ponad 1,5 godziny, pod sam koniec zorientowali się, że tyle ludzi jest i rozdali coca colę 0,2 nawet nie schłodzoną :-P, ale miły gest. Myślałem ciągle czego mogłem zapomnieć wziąć... ale na szczęście wszystko miałem :-). Dotarłem do drzwi - pomieszczenie klimatyzowane - chociaż tyle dobrze. Oddałem telefon. Problem z głowy. Następnie wybrałem się na centralny aby kupić mojemu Szczęściu bilet do domu. Ludzi co nie miara, straszna sprawa. Stanąłem w kolejce, pani jakaś przede mną chce kupić bilet - "brak miejsc!", kolejna też gdzieś chce pojechać - "brak miejsc!", delikatnie mówiąc, shit - pomyślałem. Ale na szczęście na ten pociąg, który mnie interesował było jeszcze wolne ;-). Wyszedłem z centralnego i patrze, a tam całe centrum warszawy w korku stoi. Bez-na-dziej-nie. Spojrzałem na zegarek - 16.28, skojarzyłem, że o 16.33 jest pośpiech do łodzi, więc wsiadłem i dotarłem do zachodniego (mijając się z kanarem z 5 razy na centralnym, nie chciałem wsiąść w te same drzwi jakoby bilet dopiero od zachodniego mam :-P). Wyszedłem z zachodniego, a tam kolejny korek - jeejciu, jakby Ci wszyscy ludzie nie mogli się do autobusów przesiąść, byłoby taniej i luźniej. No ale w końcu po 40 minutowej podróży 523 (zazwyczaj jedzie się ~20 min) dojechałem na Stare Bemowo. O 18.00 na tańce go go go! ;-) Poszliśmy, podrepatliśmy sobie, fajna sprawa ;-). Powrót, kolacja (hmm, ciekawe czemu z kukurydzy na patelni się nie zrobił pop-corn :-P) i na kolejne tańce. Postanowiliśmy wybrać się do Proximy, kolega nas namówił. Dobra, dotarliśmy, idziemy, mijamy Akademię Medyczną - hmm coś nie gra. Trzeba się wrócić. Dotarliśmy do Proximy, wejście do 22.00 dla studentów za darmo :-) Na nieszczęście trafiłem na jakiś koncert (nie to żebym o nim nie wiedział, ale myślałem, że może się wcześniej skończy). Koncert ów się skończył, ogarnęli salę i zaczęli grać. Muzyka trochę lipna, ciągle jakieś murzyńskie beaty. Nie moje klimaty. Świetną sprawą była sala karaoke :-D. Elegancko można było sobie z mikrofonem pośpiewać (niestety mikrofonu w dłoniach nie miałem, ale śpiewałem na głos :-P pierwszy raz w życiu :-P). Potańczyliśmy trochę (niestety niektórzy ograniczyli się tylko do picia piwa, ale mam nadzieję, że się rozruszają ;-) ). Po 1.00 wyszliśmy, ok. 3.00 byliśmy w akademiku. 6 godzin snu i w drogę. Asia pojechała w końcu do domku, ja dla odmiany również :-P Dotarłem, poszedłem spać, zjadłem obiad, poszedłem spać, obudziłem się i piszę posta ;-). A w poniedziałek jadę do mojego Słonka, bo już się za nią stęskniłem :-*

Tag: MarcinG. wolne Play Słoneczko Proxima

Dodano: 2007-04-28 17:01:24 | Skomentuj (0)

Z życia początkującego katolika: Wielki Tydzień i Wielkanoc

Ostatni tydzień był w kościele katolickim Wielkim Tygodniem. Upamiętnia on ostatni tydzień z życia Jezusa
Wielki Tydzień to w chrześcijaństwie uroczysty czas rozpamiętywania ostatnich dni Chrystusa, przygotowujący do największego święta chrześcijan, Zmartwychwstania Pańskiego. Szczególnym czasem w Wielkim Tygodniu jest Triduum Paschalne.

Wielki Tydzień, który w tradycji chrześcijańskiej pojawił się dopiero w IV wieku, rozpoczyna Niedziela Palmowa, a kończą nieszpory Wielkiej Niedzieli, zamykające Triduum Paschalne. Poszczególne odłamy chrześcijaństwa wykształciły własną bogatą obrzędowość związaną z okresem Wielkiego Tygodnia. Również w tradycji ludowej i regionalnej Wielki Tydzień zachował wiele zwyczajów. Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami w sposób szczególny poświęconymi pojednaniu. Był to też czas wielkich porządków, przyozdabiania domów, które jednak należało zakończyć najpóźniej w Wielki Wtorek.

W tradycji katolickiej w Wielki Czwartek milkną dzwony, które zastępuje teraz klekotanie kołatek, a po mszy Wieczerzy Pańskiej następuje obnażenie ołtarza. Najważniejszym okresem roku liturgicznego i Wielkiego Tygodnia jest Triduum Paschalne. Obejmuje ono czas od wieczornej mszy w Wielki Czwartek i trwa do nieszporów w Niedzielę Zmartwychwstania.

I nadeszła Wielkanoc. Parę słów o niej:
Wielkanoc (Pascha, Niedziela Wielkanocna) - najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie upamiętniające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, obchodzone przez wszystkie wyznania chrześcijańskie. Poprzedzający ją tydzień, stanowiący okres wspominania najważniejszych dla wiary chrześcijańskiej wydarzeń, nazywany jest Wielkim Tygodniem. Ostatnie trzy doby tego tygodnia: Wielki Czwartek (wieczór), Wielki Piątek, Wielka Sobota i Niedziela Zmartwychwstania znane są jako Triduum Paschalne (Triduum Paschale). Co prawda każda niedziela jest w chrześcijaństwie pamiątką zmartwychwstania Chrystusa, ale Wielka Niedziela jest pamiątką najbardziej uroczystą.
Triduum Paschalne kończy Wielki Post. Mogę już jeść czekoladę i pić piwo ;-) (założyłem sobie, że przez post nie będę tego jadł / pił)